Tylko jedna piąta spośród działających w Polsce biur i domów maklerskich podzieliła się z nami swoimi planami odnośnie do przeznaczenia tegorocznych zysków. Nie udało nam się ustalić, czy pozostałe podmioty trzymają te informacje w tajemnicy, czy po prostu nie mają pomysłu na spożytkowanie ponadprzeciętnych zarobków. Niemniej większość brokerów, którzy ujawnili nam swoje zamierzenia, deklaruje, że przeznaczy znaczne sumy na rozwój infrastruktury informatycznej oraz na różnego rodzaju wydatki związane ze swoimi pracownikami - zarówno na ich szkolenia, jak i na pozyskiwanie nowych osób, powiększanie zespołów. W przypadku niektórych licencjonowanych firm maklerskich priorytetem są jednak inwestycje kapitałowe.
Inwestycje, IT i ludzie
Beskidzki Dom Maklerski, który wybiera się w przyszłym roku na GPW, wypracowane zyski przeznacza na kilka obszarów. Przede wszystkim broker rozwija segment działalności inwestycyjnej. Liczy, że projekty, w które się angażuje, przyniosą ponadprzeciętne zyski w przyszłości. Są to projekty pre-IPO, inwestycje w spółki publiczne i niepubliczne oraz rozwój grupy kapitałowej. Inwestuje w przedsięwzięcia o charakterze start-up przy wspomaganiu środkami Unii Europejskiej (fundusz zalążkowy Satus).
- Należy pamiźtać, że po każdym dobrym okresie, jeśli chodzi o koniunkturź, przychodzi okres słabszy. W firmie maklerskiej jest to szczególnie odczuwalne. Dlatego staramy siź dywersyfikować przychody, a zyski starannie inwestować, aby zapewnić niezagrożoną ciągłość działania niezależnie od wahań koniunktury - tłumaczy działania BDM jego prezes, Jacek Rachel.
Broker buduje także sieć sprzedaży opartą na mobilnych konsultantach. Ma ona być uzupełnieniem stacjonarnej, tradycyjnej sieci POK-ów. Firma inwestuje także w poprawę jakości świadczonych usług (głównie w aspekcie informatycznym).