Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o Poczcie Polskiej. Zakłada, że zostanie ona objęta przepisami prawa upadłościowego i naprawczego. Oznacza to, że będzie można ogłosić jej upadłość.
Do przyjęcia prawa zmieniającego sytuację Poczty zmusiły rząd naciski Komisji Europejskiej. Twierdziła ona, że niedopuszczalna jest sytuacja, która jest możliwa według polskiego prawa: przedsiębiorstwo, w przypadku generowania strat, może otrzymywać nieograniczoną pomoc z budżetu państwa.
Nowelizacja zakłada, że firma będzie musiała sama pokrywać straty. Pomoc państwa będzie mogła być udzielona Poczcie w przypadku strat, które powstaną przy realizacji obowiązku świadczenia powszechnych usług pocztowych, który jest na nią nałożony w drodze ustawy.
Eksperci uważają, że żądania KE były słuszne, bo w warunkach konkurencji na wolnym rynku nie można finansować deficytu jakiegokolwiek przedsiębiorstwa. Wskazują też, że refinansowanie tzw. usługi powszechnej, np. funkcjonowania urzędów pocztowych na wsiach, jest na razie konieczne, ale i to powinno się zmienić w dłuższej perspektywie, co oznaczałoby komercjalizację Poczty Polskiej.
Co z projektem PiS-u w sprawie komercjalizacji Poczty z marca bieżącego roku? - Minister Grabarczyk zalecił kontynuowanie prac - twierdzi Maciej Świtkowski, dyrektor departamentu poczty w Ministerstwie Infrastruktury. - Prywatyzacja jest możliwa, ale wtedy, gdy pozycja Poczty jako spółki będzie bardzo dobra - mówi Świtkowski. Komisja Europejska nie wymaga komercjalizacji przedsiębiorstwa.