Akcjonariusze PLL LOT zgodzili się na wczorajszym walnym zgromadzeniu na wprowadzenie akcji spółki do obrotu na warszawską giełdę. Przypomnijmy, że rada nadzorcza narodowego przewoźnika pozytywnie zaopiniowała decyzję zarządu w tej sprawie na początku listopada.

- To dla nas bardzo dobra informacja. Od dzisiaj przystępujemy do prac, aby spółka, zgodnie z intencją właścicieli, była gotowa do debiutu na GPW w terminie - mówi Piotr Siennicki, prezes LOT-u. Ma do niego dojść w drugim półroczu przyszłego roku. Zdaniem Konrada Tyrajskiego, członka zarządu LOT-u ds. ekonomiczno-finansowych, na przygotowania w tym zakresie firma potrzebuje około ośmiu miesięcy. Dlatego można się spodziewać wprowadzenia papierów na giełdę we wrześniu, tuż po przyszłorocznych letnich wakacjach.

Na razie nie wiadomo, jaka będzie struktura oferty publicznej. Główni właściciele przewoźnika, czyli Skarb Państwa (ma teraz 67,97 proc. kapitału) i syndyk masy upadłościowej SwissAir (25,1 proc.) mają określić zasady emisji akcji do końca stycznia. Aleksander Grad, minister skarbu, deklaruje chęć zmniejszenia w przyszłości zaangażowania w spółkę poniżej progu 51 proc.

Rada nadzorcza LOT-u w tym tygodniu potwierdziła też swoją wcześniejszą akceptację dla kupna łącznie 12 brazylijskich samolotów Embraer (teraz LOT ma 53 samoloty). Pierwsze z nich mają zostać dostarczone w 2009 roku.

Za dwa lata flota przewoźnika zostanie też wzmocniona samolotami dalekiego zasięgu Boeing 787 Dreamliner (zamówiono osiem maszyn z opcją zakupu kolejnych ośmiu). W przyszłym roku flota przedsiębiorstwa zmniejszy się jednak o trzy samoloty. To wynik zakończenia umów leasingowych. Z tego względu planowany przez zarząd LOT-u budżet na 2008 rok zakłada nieco gorsze wyniki niż osiągnięte w tym roku.