Wczorajsza sesja przyniosła próbę podniesienia notowań. Na razie efekty trudno nazwać spektakularnymi, ale wzrost WIG20 o 0,7 proc. i tak może cieszyć, skoro każda z poprzednich 5 sesji zakończyła się mniejszym lub większym spadkiem indeksu. Warto zauważyć, że w dniu największych wahań kursów (we wtorek) roczna zmiana WIG20 otarła się o zero. Od początku hossy ani razu nie zdarzyło się, by spadła poniżej tego poziomu.
Gracze posługujący się analizą techniczną mogą dopatrzyć się pierwszych zwiastunów poprawy sytuacji. Oscylator stochastyczny, który w ostatnich miesiącach często trafnie oddawał zmiany nastrojów, wybił się wczoraj ze strefy wyprzedania. To w krótkim terminie zmienia ocenę sytuacji rynkowej. Podczas gdy jeszcze przedwczoraj czy we wtorek można było mówić co najwyżej o silnym wyprzedaniu, to obecnie pojawiają się pierwsze nieśmiałe sygnały odreagowania.
Te rachuby związane z analizą techniczną zdają się mieć pewne potwierdzenie w oczekiwaniach na atak popytu w ostatnich dniach roku. Patrząc na tabelę z wynikami funduszy inwestycyjnych publikowaną codziennie w "Parkiecie", trudno znaleźć roczne stopy zwrotu przekraczające 20 proc., a w większości przypadków zyski nie sięgają nawet 10 proc. Wydaje się, że motywacja zarządzających do poprawy wyników w końcówce roku (poprzez podciągnięcie kursów) jest tym razem szczególnie silna. Można też przypuszczać, że fundusze trzymają gotówkę dosłownie na ostatnią chwilę, nie chcąc zbyt wcześnie zaryzykować padnięcia ofiarą dużej zmienności. Gotówka zostanie być może "rzucona" na rynek dopiero za tydzień, bo na razie okoliczności są mało sprzyjające - dzisiaj jest ostatni dzień na optymalizację podatkową (tzn. na sprzedaż akcji przynoszących straty w celu zmniejszenia podatku od innych inwestycji). Nie mówiąc już o "godzinie czarów", jaka dziś czeka rynek. Biorąc pod uwagę spekulacje na temat ogromnych kwot zamrożonych w strategiach arbitrażowych, dzisiejsze wygasanie kontraktów terminowych może oznaczać wzmożoną podaż akcji w wyniku zamykania owego arbitrażu.
parkiet