Reklama

Belgrad odda Rosji wpływy w paliwach?

Gazpromnieft złożył wartą blisko miliard euro ofertę zakupu koncernu naftowego NIS. Przejęcie może stać się elementem szerszego porozumienia Serbów z Rosjanami, obej-mującego też przesył gazu ziemnego

Publikacja: 28.12.2007 07:42

Rosyjska propozycja zawarcia umowy dwustronnej o współpracy w dziedzinie energetyki podzieliła serbski rząd. Kontrowersje budzą zarówno cena oferowana za większościowy udział w Naftne Industrije Srbije (NIS), jak i szczegóły gazowego projektu "South Stream". Jednak według belgradzkich mediów, Moskwa ma duże szanse na przejęcie kontroli nad energetyką republiki.

Monopol za 900 mln euro

Gabinet premiera Vojislava Kosztunicy znajduje się w przededniu ważnych decyzji co do przyszłości kilku wielkich przedsiębiorstw państwowych. Przed świętami zapowiedziano, że ich prywatyzacja odbędzie się przez giełdę, co miałoby znakomicie "rozruszać" miejscowy rynek kapitałowy. Tymczasem wygląda na to, że NIS w tej grupie może się nie znaleźć.

Jak napisał dziennik "Blic", Gazpromnieft, naftowe ramię Gazpromu, wykłada 400 mln euro w gotówce za 51 proc. akcji państwowego monopolisty i zapowiada przeznaczenie kolejnych 500 mln euro na jego modernizację - pod warunkiem nieogłaszania przez Belgrad publicznego przetargu. Ofertę poprzedziły trwające przynajmniej dwa miesiące negocjacje, a według gazety zdążyła już pochylić się nad nią specjalna grupa robocza, kierowana przez samego premiera. Większość jej członków ma być Rosjanom przychylna.

NIS to jedyny w Serbii podmiot posiadający licencję na rafinację ropy. Praktycznie zdominował tamtejszy rynek paliw płynnych. Tegoroczne przychody szacuje na 8,3 mld denarów (103 mln euro), a tej jesieni zajął 22. pozycję w rankingu największych przedsiębiorstw Europy Środkowej i Wschodniej firmy doradczej Deloitte.

Reklama
Reklama

Gaz i polityka

Porozumienie między krajami miałoby również zawierać zapisy o udziale Rosjan w budowie serbskiego odcinka gazociągu "South Stream" - południowego odpowiednika gazociągu północnego. Gaz dostarczany przez Gazprom byłby składowany w nowym terminalu w Banatskim Dvorze.

Rosyjskie zakusy na serbską energetykę wywołały głosy sprzeciwu, m.in. ze strony wpływowego ministra gospodarki Mladana Dinkicia. Krytycy wskazują, że NIS wart jest o wiele więcej, niż proponuje Gazpromnieft (wartość księgowa: 1,6 mld euro), a serbska nitka "South Stream" będzie tylko bocznym odgałęzieniem, co pozbawi Serbię roli kraju tranzytowego. W tej sytuacji zaważyć mogą względy polityczne. Belgrad bardzo potrzebuje wsparcia Moskwy w sporze z Zachodem o przyszłość Kosowa.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama