Reklama

"Inwestor" - to słowo powinno brzmieć dumnie

Spadki indeksów to nie anomalia rynkowa. To koszt ryzyka, które należy wkalkulować w inwestycję

Publikacja: 29.12.2007 09:15

Nasz kapitał stopniowo odłącza się od powyborczej pielgrzymki w intencji cudu gospodarczego Platformy Obywatelskiej i cudownego uratowania amerykańskiego rynku nieruchomości przez władze federalne USA.

Okazuje się, że solidne fundamenty, takie jak skala nakładów inwestycyjnych, rosnące płace, konsumpcja i eksport, nie przesądzają o wzroście wycen spółek giełdowych. Nawet w obliczu zmiany władzy na taką, której deklaracje o zdjęciu hamulca z przedsiębiorczości wydają się jak najbardziej prawdziwe.

W krótkim i średnim terminie wyceny akcji są zależne od wpływów globalnego nastroju - bardziej niż od wyników codziennych zmagań spółek z konkurencją. Nawet inwestycje oparte na solidnych fundamentach mogą okazywać się mierne w zarabianiu pieniędzy dla inwestora. Polepszenie warunków gospodarowania czy wzrost rentowności, choć prowadzi do wewnętrznego wzrostu wartości spółki, wcale nie musi być odzwierciedlane w wycenie i przekładać się na zysk w momencie spieniężania aktywów. W ostatnich latach wielu nabywców instrumentów finansowych ulegało złudzeniu, że rozpoczęcie zarabiania na akcjach jest możliwe prawie natychmiast po zakupie. Efekty odkrycia prawdy i rozczarowania były szczególnie widoczne w listopadowych notowaniach małych spółek, które jeszcze niedawno najbardziej kusiły wysoką stopą zwrotu i obiecywały najszybsze oderwanie się notowań od cen zakupu. Ta wyprzedaż była efektem złej jakości systemu dystrybucji i sprzedaży produktów inwestycyjnych, który ucieka od przedstawiania pełnego charakteru inwestowania portfelowego oraz tego, z jakim wiąże się ono ryzykiem.

Nasze społeczeństwo w dużej mierze jest edukowane ekonomicznie przez reklamy funduszy inwestycyjnych. Pozyskiwanie kapitału przez podsycanie spekulacyjnych ciągot posiadaczy gotówki siłą rzeczy zmieniało charakter alokacji drobnych inwestorów z inwestycyjnego na spekulacyjny. Długoterminowy charakter inwestowania zamiast być utożsamiany z kupowaniem majątku konkretnych firm, był lansowany jak lokata z losem na loterii na dokładkę, gdzie jedynym argumentem przemawiającym za inwestycją było powodzenie tych, którym udało się wcześniej w nią wkupić.

Z punktu widzenia prostej logiki zdrowego inwestowania, ponoszenie przejściowych strat z inwestycji giełdowych, szczególnie w początkowej fazie, może być równie naturalne, jak ponoszenie kosztów w oczekiwaniu na osiągnięcie progu rentowności w przypadku inwestycji bezpośrednich.

Reklama
Reklama

Wieloletnia hossa zachęciła wielu obywateli do inwestowania w akcje, głównie za pośrednictwem funduszy. Obecnie wielu z nich dochodzi do wniosku, że podjęło decyzję w oparciu o fałszywe przesłanki i uciekają z funduszy agresywnych. Pokładając nadzieję w doskonałych wskaźnikach gospodarczych, liczyli na możliwość szybkiego zarobku, nie zdając sobie sprawy z rzeczywistych kosztów, mierzonych ryzykiem wyceny. Mimo zwiększenia ilości konwersji większość z nich wciąż stoi przed alternatywą przeobrażenia charakteru swoich inwestycji ze spekulacyjnego na długoterminowy. Może to wymagać od sprzedawców produktów inwestycyjnych klarowniejszego określenia w przekazach informacyjnych, czym jest owo ryzyko wyceny, zamiast wciąż ograniczać się do epatowania historycznymi stopami zwrotu bądź odmienianiem przez przypadki słowa "bezpieczeństwo", gdy w oczy zaglądają giełdowe niedźwiedzie. Spadki indeksów nie oznaczają anomalii rynkowej, a jedynie koszt ryzyka, które należy wkalkulować w inwestycję.

W przypadku wielu funduszy większość nowo pozyskanych inwestorów jest poniżej granicy zysku z alternatywnej lokaty już od kilku miesięcy. Podwyżki stóp procentowych i wzrost rentowności obligacji potęgują nowe zagrożenie - nieobecne przez ostatnie kilka lat. Przekraczanie przez oferty lokat progu rocznej oczekiwanej (historycznej) stopy zwrotu z funduszy akcji może wywrócić powszechne wyobrażenia o zyskach z funduszy inwestycyjnych. Oby tylko jednocześnie nie wywróciło całego rynku akcji w Polsce.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama