Reklama

Śląsk: drugie zagłębie ubezpieczeniowe kraju

Śląsk wyrasta na drugie po Warszawie centrum ubezpieczeniowe Polski. Centra obsługi telefonicznej oraz likwidacji szkód ma tam coraz więcej towarzystw

Publikacja: 21.03.2009 00:51

Wokół katowickiego Spodka jak grzyby po deszczu rosną call centers i centra likwidacji szkód towarzy

Wokół katowickiego Spodka jak grzyby po deszczu rosną call centers i centra likwidacji szkód towarzystw ubezpieczeniowych.

Foto: PAP

Na Śląsku, a szczególnie w jego największych miastach, czyli w Katowicach i w Chorzowie, coraz łatwiej będzie znaleźć pracę w ubezpieczeniach. I to nie tylko sprzedawcom, którzy mają tylko licencję agenta ubezpieczeniowego.

[srodtytul]Desant ubezpieczycieli[/srodtytul]

W Katowicach centra likwidacji szkód miały już największe zakłady ubezpieczeń majątkowych. Mowa o PZU (zatrudnia tam 300 osób) czy TU Allianz Polska. W czerwcu ub. r. call centre otworzyło w tym samym mieście Link4 Towarzystwo Ubezpieczeń, sprzedające polisy przez internet i telefon. Pracuje w nim 65 osób, a docelowo ma tam być zatrudnionych 100 ludzi.

Na Śląsk zawitało też ostatnio Aegon TU na Życie. Uruchomiło w styczniu centrum operacyjne, które ma zajmować się zarówno likwidacją szkód z istniejących polis, jak i sprzedażą nowych. Plany zakładają, że znajdzie w nim pracę nawet 300 osób. Do śląskiego centrum przeniesiona już została część z 200 etatów z warszawskiego biura towarzystwa.Katowice na siedzibę centrum likwidacji szkód wybrała także grupa Warta. Ma ono ruszyć 1 kwietnia. Będzie w nim zatrudnionych ponad 130 pracowników. Koszt inwestycji? Około 10–12 mln zł.

Inne towarzystwa nie chcą dzielić się informacją o kosztach uruchamiania takich centrów. Czy inwestycje się zwrócą? I dlaczego ubezpieczyciele wybierają właśnie Śląsk?

Reklama
Reklama

[srodtytul]Powodów ci dostatek[/srodtytul]

Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych gremialnie zapewniają, że w długim terminie opłaca się otwierać tego typu centra w Katowicach czy innych śląskich miastach. Dlaczego? – Koszty pracy są niższe niż w stolicy. Tak samo jest z ceną najmu powierzchni biurowej – mówi Hubert Kostrzyński, rzecznik prasowy Aegon TUnŻ.

Z kolei Damian Ziąber, rzecznik Link4, zwraca uwagę nie tylko na niskie koszty, ale i na bardzo dobrą infrastrukturę zarówno drogową, jak i telekomunikacyjną. Przyznaje jednak, że Link4 ma bardzo dużo klientów właśnie na Śląsku, co także miało kluczowy wpływ na decyzję o tworzeniu tam call centre.

Kostrzyński wskazuje też na kapitał ludzki. – Na Śląsku jest sporo dobrych uczelni. Nie ma problemów ze znalezieniem młodych, wykształconych, chętnych do pracy ludzi – mówi.Okazuje się, że dla Warty ważne były nie tylko niższe niż w stolicy koszty pracy i posiadanie doświadczonych już pracowników właśnie w tamtym regionie, ale także i położenie Katowic.

– To miasto ma nie tylko dobre połączenia komunikacyjne z pozostałymi częściami Polski. Leży także bardzo blisko Czech, Słowacji i innych krajów Europy Środkowej. Dla nas to wielka zaleta, bo jesteśmy obecni także w pozostałych państwach tego regionu i mamy nadzieję, że centrum w Katowicach stanie się w przyszłości regionalnym centrum likwidacji szkód dla spółek grupy KBC – mówi Frank Fripon, wiceprezes majątkowego TUiR Warta.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama