Ostatnie dwa miesiące przyniosły niespotykany w ostatnich latach przyrost wartości należności zagrożonych w bankach – wynika z najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego. W efekcie udział złych kredytów, który jeszcze w końcu ubiegłego roku wynosił 4,4 proc., w kwietniu skoczył do 5,7 proc. To najwyższy poziom od końca trzeciego kwartału 2007 r.
[srodtytul]Pogorszenie w firmach[/srodtytul]
Z danych NBP wynika, że największe kłopoty sprawiają bankom przedsiębiorstwa. W ich przypadku odsetek złych kredytów zwiększył się w cztery miesiące niemal o połowę. Pod koniec minionego roku zagrożone kredyty dla firm stanowiły niespełna 6 proc. portfela sektora bankowego. W końcu czerwca było to już 8,7 proc.Na przełomie 2003 i 2004 r., gdy firmy odczuwały jeszcze konsekwencje poprzedniego osłabienia koniunktury, udział złych kredytów w należnościach banków od przedsiębiorstw przekraczał 26 proc. Później stopniowo spadał – do jesieni ubiegłego roku.
Wtedy dały o sobie znać konsekwencje kryzysu finansowego. Eksporterzy zostali dotknięci gwałtownym spadkiem zamówień od odbiorców zagranicznych. Negatywny wpływ na sytuację znaczącej grupy firm miało duże osłabienie złotego. Spowodowało ono wzrost wyrażonej w złotych wartości zobowiązań denominowanych w walutach obcych. Niektórzy kredytobiorcy nie byli w stanie poradzić sobie z większymi kosztami obsługi zadłużenia.
Spadek kursu złotego odbił się na sytuacji firm również poprzez dużą negatywną wycenę transakcji pochodnych zawieranych z bankami. Część przedsiębiorstw nie była w stanie wywiązać się z zobowiązań, których wartość gwałtownie się zwiększyła.