Reklama

Są chętni na zakup akcji Giełdy Papierów Wartościowych

Re­sort skar­bu otrzy­mał wię­cej niż jed­ną ofer­tę wstęp­ną do­ty­czą­cą pry­wa­ty­za­cji war­szaw­skiej gieł­dy. Pro­ces sprze­da­ży GPW in­we­sto­ro­wi mo­że być kon­ty­nu­owa­ny

Publikacja: 20.06.2009 10:09

Są chętni na zakup akcji Giełdy Papierów Wartościowych

Foto: Archiwum

Otrzymaliśmy więcej niż jedną ofertę wstępną na zakup akcji Giełdy Papierów Wartościowych – poinformował Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa. W piątek minął termin na złożenie dokumentów. Resort nie chciał jednak ujawnić, która z czterech zaproszonych światowych giełd wyraziła zainteresowanie prywatyzacją GPW. Przedstawiciele MSP sugerowali, by uzbroić się w cierpliwość i czekać na możliwe ogłoszenie listy chętnych w poniedziałek.

[srodtytul]Pytanie o plany i stawianie warunków[/srodtytul]

Na początku kwietnia rząd zaprosił do prywatyzacji czterech dużych operatorów: NYSE Euronext, London Stock Exchange, Nasdaq OMX i Deutsche Boerse. MSP poprosiło, aby odpowiedź zawierała koncepcję rozwoju parkietu w Warszawie. Skarb Państwa zapowiadał, że przyszłemu inwestorowi zostanie postawionych kilka warunków – m.in. budowy w Polsce elektronicznej platformy obrotu (tzw. MTF). – Najważniejsza dla MSP jest przyszłość giełdy, jej długofalowy rozwój i pozycja w regionie – podkreślała niedawno w rozmowie z „Parkietem” wiceminister skarbu Joanna Schmid.

[srodtytul]Podmioty bez zaproszenia nie będą brane pod uwagę?[/srodtytul]

Żaden z zaproszonych nie chce informować, czy odpowiedział na ofertę. – Z formalnego punktu widzenia na tym etapie nie jest to przetarg, tylko prezentacja naszych ewentualnych planów wobec Warszawy. Dlatego też nie poczuwamy się do obowiązku, aby informować o tym w trybie raportu bieżącego – mówił pragnący zachować anonimowość przedstawiciel jednej z zaproszonych giełd.

Reklama
Reklama

Teoretycznie swoje plany wobec GPW nadesłać mogły także inne parkiety (procesem prywatyzacji zainteresowana była m.in. Wiener Boerse). – Nie planujemy rozszerzenia grona inwestorów – zastrzegała jednak Joanna Schmid. Z rozmów „Parkietu” z przedstawicielami resortu wynikało jednak, że dokumentacja pochodząca od niezaproszonych operatorów także zostanie przeanalizowana.

[srodtytul]Analiza i krótka lista[/srodtytul]

Fakt, że MSP otrzymało więcej niż jedną ofertę, oznacza, że cały proces prywatyzacyjny może być kontynuowany. Na rynku nie brakowało głosów, że Skarb Państwa chce się wycofać z pomysłu sprzedaży większościowego pakietu (51 do 73,82 proc. akcji) inwestorowi branżowemu. Pojawiały się bowiem opinie, że sprzedaż GPW spowodować może ucieczkę największych spółek z WIG20 na zachodni parkiet.

Teraz resort skarbu wraz ze swoim doradcą (konsorcjum Ernst & Young, CDM Pekao i McKinsey & Co) zajmie się analizą dokumentów i stworzeniem krótkiej listy. Dopiero potem wskazane giełdy będą mogły przeprowadzić badanie GPW i zaproponować cenę, za jaką chcą nabyć akcje warszawskiego operatora.

Wycena GPW nastręczać może nie lada trudności. Ostatnie oficjalne szacunki MSP z 2007 r. wskazywały na 1,8 mld zł. Od tego czasu koniunktura na rynkach finansowych jednak się pogorszyła. Z drugiej zaś strony warszawska spółka dysponuje sporymi nadwyżkami finansowymi. Wciąż obowiązuje bowiem przepis, który zakazuje wypłaty dywidendy z giełdy, której większościowym akcjonariuszem jest Skarb Państwa. Przez lata GPW nagromadziła więc około 700 mln zł zapasowych kapitałów.

[srodtytul]Co zrobi prezydent?[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Rząd chce to zmienić i wypłacić część pieniędzy przed prywatyzacją. Sejm przyjął stosowną zmianę przepisów. Nie jest jednak jasne, czy uda się je wprowadzić w życie przed najbliższym walnym zgromadzeniem GPW, zaplanowanym na 30 czerwca. Na przeszkodzie może jednak stanąć prezydent Lech Kaczyński. PiS deklarowało bowiem, że nie popiera pomysłu wypłaty dywidendy z GPW.

[ramka][b]Bernd Mueller-Gerberding - analityk Unicredit we Frankfurcie[/b]

Moim zdaniem, mówiąc o korzyściach z wyboru danego oferenta, należy odróżnić punkt widzenia giełdy jako firmy od punktu widzenia polskich spółek. Nie sądzę, by te ostatnie były zainteresowane wprowadzeniem akcji do obrotu we Frankfurcie. Jest tam wprawdzie nieco większa płynność, ale bardziej kuszący jest bez wątpienia Londyn. Myślę, że niezależnie od tego, kogo wybierze polski rząd, spółki będą się nastawiały na któreś z dwu światowych centrów finansowych – Londyn lub Nowy Jork. Do wyboru Deutsche Boerse mogłyby skłonić kwestie technologiczne – wprowadzenie wspólnej platformy transakcyjnej. Dotychczas Frankfurt podpisał umowy o współpracy w tym zakresie z Sofią, Dublinem i Wiedniem. Dla Warszawy wprowadzenie Xetry oznaczałoby oszczędności, dla Deutsche Boerse przede wszystkim realizację priorytetowego celu, jakim jest upowszechnienie jej platformy.

[b]Maria Dobrowolska - prezes Izby Domów Maklerskich[/b]

W ocenie domów maklerskich przejęcie Giełdy Papierów Wartościowych przez inwestora branżowego nie wnosi wartości dodanej. Wystarczy popatrzeć na Budapeszt i Pragę – nabycie tych parkietów przez giełdę wiedeńską nie zaowocowało na razie zwiększeniem obrotów.Rozwój giełdy uwarunkowany jest bowiem nie stanem własności, ale jej otoczeniem, czyli kondycją polskiej gospodarki i jakością regulacji. Od przepisów zależy koszt dostępu do rynku ponoszony przez inwestora. GPW ma chociażby problem z rozwojem instrumentów finansowych – wystarczy wspomnieć brak krótkiej sprzedaży. W odróżnieniu od resortu skarbu nie widzimy możliwości wprowadzenia skutecznych zapisów do umowy prywatyzacyjnej, gwarantujących dalszy rozwój rynku.[/ramka]

[ramka][b]London Stock Exchange – finansowe serce Europy [/b]

Reklama
Reklama

Parkiet, a właściwie parkiety, należące do brytyjskiego operatora, stanowią samo serce europejskiego rynku kapitałowego. Handluje się tu akcjami największej liczby spółek, o łącznej wartości sięgającej niemal kapitalizacji giełd we Frankfurcie i Paryżu razem wziętych (obecnie około 3 bln funtów). Na Londyńskiej Giełdzie Papierów Wartościowych funkcjonują dwa rynki: podstawowy i alternatywny, na których notowanych jest – odpowiednio – 1471 i 1438 podmiotów. Ten drugi, w skrócie nazywany AIM, był pierwowzorem dla innych rynków kontynentu ukierunkowanych na mniejsze spółki, takich jak warszawski NewConnect. Zresztą niegdyś londyńczycy próbowali namawiać do debiutu na nim także polskie firmy, bezskutecznie.Na rynku podstawowym notowane są 323 spółki zagraniczne (w tym Unilever, Rio Tinto, Kazakhmys), które jednak odpowiadają za ponad połowę jego kapitalizacji. LSE stawia też na internacjonalizację na innej płaszczyźnie – od 2007 r. do grupy należy Borsa Italiana, właściciel giełdy w Mediolanie.[/ramka]

[ramka][b]Deutsche Boerse – dotąd na ambicjach się kończyło[/b]

Niegdyś Frankfurt miał ambicje zostania liderem europejskiego rynku kapitałowego. Jednak Londynu nie udało się prześcignąć, a o drugie miejsce Niemcy muszą walczyć z Euronextem. Jak dotąd nie udały się też próby rozwoju za granicą.Łączna kapitalizacja spółek krajowych przekracza 800 mld euro. Ta wartość lepiej oddaje rozmiar niemieckiego rynku niż kapitalizacja całkowita, gdyż obraca się na nim również akcjami potężnych koncernów amerykańskich, lecz w stosunkowo niewielkiej ilości. Co ciekawe, 40 proc. przychodów Deutsche Boerse pochodzi z prowizji za handel produktami pochodnymi, a jedynie 10–15 proc. z obrotu akcjami w notowaniach ciągłych. W ciągu ostatnich ośmiu lat Niemcy bez rezultatów rozmawiali o fuzji z London Stock Exchange, Euronextem, a ostatnio (jesienią 2008 r.) z NYSE Euronext. Właściciel Frankfurter Wertpapierbörse dopiero niedawno zaczął myśleć o ekspansji w Europie Środkowej. Do prywatyzacji giełdy bułgarskiej jednak nie doszło, a w Słowenii zwyciężyła Wiener Boerse. [/ramka]

[ramka][b]NYSE Euronext – pierwsza giełda transatlantycka[/b]

Mariaż New York Stock Exchange z grupą Euronext, skupiającą rynki giełdowe w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie, został przypieczętowany dwa lata temu i stał się wydarzeniem dużej rangi dla międzynarodowego rynku kapitałowego. To pierwsza giełda obejmująca dwa kontynenty, która ma ambicję umożliwić w przyszłości inwestorom handel papierami wartościowymi nawet przez 24 godziny na dobę. Będzie temu służyć wprowadzenie jednego systemu obrotu UTP (Univer-sal Trading Platform), który zastąpi odrębne systemy używane na rynkach grupy po jednej i po drugiej stronie Atlantyku. Przy okazji grupa chce też zwiększyć zakres operacji w Londynie (ma tam rynek terminowy Liffe), uruchamiając platformę handlową NYSE Arca Europe, umożliwiającą obrót akcjami. Na europejskich giełdach NYSE Euronext notowanych jest 1776 spółek, z których krajowe są warte 2,26 bln USD. Euronext wielokrotnie był w przeszłości wskazywany jako partner dla GPW, ponieważ na wciąż jeszcze używanym tam systemie – NSC – jest oparty Warset. [/ramka]

Reklama
Reklama

[ramka][b]Nasdaq OMX – Amerykanie w Skandynawii i u Bałtów[/b]

Grupa powstała w lutym zeszłego roku w wyniku przejęcia skandynawskiego operatora OMX przez nowojorską giełdę Nasdaq (Amerykanie wcześniej bez skutku próbowali kupić giełdę w Londynie). Jej europejskie i amerykańskie operacje wciąż są jednak wyraźnie rozdzielone. W Europie ma ona osiem parkietów: w regionie nordyckim, w stolicach krajów bałtyckich oraz od 2007 r. w stolicy Armenii. Na koniec maja było na nich notowanych 809 spółek o łącznej kapitalizacji 664 mld USD (kapitalizacja dotyczy tylko firm krajowych). OMX, jeszcze bez Nasdaqa, próbował ekspansji w Europie Środkowo-Wschodniej, ale się nie powiodła. Giełda przegrała m.in. potyczkę o udziały rynku w Lublanie. Bardzo istotny w działalności grupy jest oddział Nasdaq OMX Technology (część dawnego OMX), zajmujący się tworzeniem platform transakcyjnych i rozliczeniowych dla giełd, izb clearingowych i depozytów papierów wartościowych. Wdrożył swoje systemy w przeszło 70 instytucjach w 50 krajach. Ostatnio przygotował system obrotu dla giełdy w Szwajcarii.[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama