Reklama

Dobry czas na debiut Polskiej Grupy Energetycznej

Największa firma w branży w kraju może uzyskać z publicznej emisji akcji nawet 6 miliardów złotych. Wejście na giełdowy parkiet PGE zaplanowała na listopad

Publikacja: 03.09.2009 08:11

Tomasz Zadroga, prezes PGE

Tomasz Zadroga, prezes PGE

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

Zarząd firmy liczy, że sprzedaż akcji nowej emisji na podwyższenie kapitału przyniesie spółce większą kwotę od przewidywanej przez analityków. A ci do tej pory mówili o 4 – 5 mld zł. Teraz, ze względu na dominującą pozycję PGE na polskim rynku, sprzyjającą sytuację na giełdzie i duże zainteresowanie inwestorów finansowych, prognozy wpływów z emisji wzrastają.

Grupa chce wyemitować akcje, które stanowić będą do 15 proc. kapitału, zatem w ofercie publicznej może być ok. 220 milionów papierów.

[srodtytul]Walory po 27 złotych?[/srodtytul]

Jeżeli rzeczywiście – zgodnie z oczekiwaniami analityków – PGE miałaby pozyskać z tej emisji 6 mld zł, to jedna akcja powinna kosztować ponad 27 zł.

Do połowy września zarząd firmy musi złożyć w Komisji Nadzoru Finansowego poprawioną wersję prospektu emisyjnego. W październiku zaplanowano road show i dopiero pod koniec tego miesiąca okaże się, jak duże jest zainteresowanie zagranicznych instytucji finansowych. Zarząd PGE zamierza przedstawić ofertę inwestorom we Frankfurcie, Londynie, Nowym Jorku i krajach arabskich, nie wyklucza też rynku japońskiego.

Reklama
Reklama

Nie przesądzono jeszcze struktury oferty, ale przynajmniej jedna trzecia walorów powinna trafić do indywidualnych akcjonariuszy. Ze strony biur maklerskich przygotowań jeszcze nie ma, bo brokerzy nie wiedzą, kto będzie sprzedawał akcje drobnym inwestorom. Patrząc na ostatnią praktykę resortu skarbu, papiery będzie można kupić w kilku domach maklerskich. Dodatkowo skarb może zachęcić inwestorów indywidualnych niższą ceną. Tak było w przypadku Enei, kiedy dyskonto dla drobnych inwestorów wyniosło 23,5 proc. w porównaniu z ceną zaoferowaną inwestorowi branżowemu. Ale wówczas sytuacja była specyficzna – nie było pewności, że zainteresowanie ofertą będzie wystarczające, a klimat na giełdzie nie sprzyjał zakupom.

[srodtytul]Dyskonto dla drobnych[/srodtytul]

– W przypadku PGE można liczyć na dyskonto dla drobnych graczy, ale będzie ono prawdopodobnie niższe niż w przypadku Enei – mówi Roland Paszkiewicz z CDM Pekao.

[srodtytul]Co przemawia na korzyść PGE[/srodtytul]

Jeśli zainteresowanie akcjami energetycznej firmy będzie duże, to inwestorzy będą musieli sobie przypomnieć, czym są kredyty na akcje. W przypadku oferty PGE ich oprocentowanie może być niskie, bo z pewnością będzie ona uważana za bezpieczną. Na korzyść akcji PGE jako inwestycji przemawia przede wszystkim potencjał firmy i silna – określana przez ekspertów jako dominująca – pozycja na rynku.

Dobrą kondycję grupy potwierdził wczoraj przyznany przez agencję Fitch rating długoterminowy BBB+ (czytaj poniżej). – To oznacza solidną ocenę Polskiej Grupy Energetycznej – wyjaśnił „Parkietowi” Arkadiusz Wicik z Fitch Ratings. Agencja pozytywnie oceniła też finanse Polskiej Grupy Energetycznej, przyznając rating A- dla zadłużenia niezabezpieczonego. Arkadiusz Wicik wyjaśnia, że firma ma niskie zadłużenie i nawet pomimo realizacji kosztownych inwestycji nie powinno ono przekroczyć bezpiecznego poziomu. Wskaźnik będący wyznacznikiem dla analityków przy ocenie zadłużenia firmy to porównanie zadłużenia netto do EBITDA; teraz wynosi 1, a zarząd grupy zapewnia, że nawet w trakcie realizacji inwestycji w najbliższych kilku latach nie powinien przekroczyć wartości 2,5. – Pogorszenie wskaźnika do tego poziomu nie będzie stanowić zagrożenia dla ratingu – dodał Arkadiusz Wicik.

Reklama
Reklama

Trudno obecnie wskazać, jak rynek przyjmie ofertę publiczną PGE. Wyceny akcji koncernów z europejskiej branży energetycznej są bowiem bardzo zróżnicowane. Średni współczynnik cena/zysk dla akcji dużych europejskich spółek energetycznych wchodzących w skład liczonego przez agencję Bloomberga Europe Electric Index wynosił wczoraj 10,76. Oczywiście akcje niektórych koncernów są wyceniane o wiele wyżej. C/Z dla niemieckiego E. ON wynosi 19,8, a dla francuskiego EDF 19,03. Wśród niżej wycenianych akcji znajdują się zaś walory włoskiego koncernu Enel (4,88) czy hiszpańskiej Endesy (6,48). C/Z dla akcji niemieckiego RWE wynosił wczoraj 9,13. Lepiej wyceniane były zaś akcje czeskiego CEZ. C/Z w tym przypadku wynosił 10,29.

[ramka][b]Robert Nejman - zarządzający MCI Gandalf 3

Duże emisje akcjizawsze miały powodzenie [/b]

Branża energetyczna w polskiej gospodarce ma bardzo duży udział, natomiast na giełdzie z większych spółek znajduje się jedynie Enea. Ta zachowuje się na parkiecie bardzo dobrze, od swojego dołka z tego roku urosła już o ponad 100 proc. Oczywiście jak w przypadku każdej oferty dużo zależy od ceny, ale jeśli ta nie będzie wygórowana, to z pewnością znajdą się chętni na akcje Polskiej Grupy Energetycznej. Duże emisje zawsze miały duże wzięcie. Zainteresowanie z pewnością będzie ze strony Otwartych Funduszy Emerytalnych, dla których w długim terminie PGE może okazać się dobrą inwestycją. Zainteresowanie zagranicznych graczy będzie w dużym stopniu zależało od bieżącej sytuacji na giełdzie. Drobni inwestorzy, którzy zapewne chętnie kupią papiery energetycznej firmy, raczej nie będą mieli wpływu na powodzenie całej oferty. Pozytywnie na zainteresowanie inwestorów mogą wpłynąć informacje o wzroście cen energii i walce o ich podwyżki, jakie zapowiadają jej producenci.

[b]Jarosław Lis - zarządzający Union Investment TFI

Pozycja obowiązkowa[/b]

Reklama
Reklama

Dla dużych inwestorów zarówno krajowych, jak i zagranicznych oferta Polskiej Grupy Energetycznej będzie pozycją obowiązkową.Rynek po okresie bardzo dynamicznych zwyżek czeka na nowe spółki. Pokazała to oferta Bogdanki, która była realizowana w o wiele gorszych warunkach rynkowych, a zainteresowanie nią było bardzo duże. Sam sektor energetyczny jest szczególnie ciekawy. Z jednej strony jest defensywny, bo w mniejszym stopniu zależy od cykli gospodarczych, a z drugiej strony zapotrzebowanie na prąd wciąż rośnie. Dodatkowo sama spółka PGE wygląda ciekawie. Jej oferta powinna również pozytywnie wpłynąć na całą warszawską giełdę, bo pojawi się na niej nowy kapitał. Oczywiście optymistyczny scenariusz sprawdzi się, jeśli na giełdzie drastycznie nie załamie się koniunktura, ale my zakładamy, że obecne spadki mają jedynie charakter korekty. W średnim terminie dobre nastroje na giełdzie powinny się utrzymać. To również szansa dla innych firm na sprzedaż swoich akcji. Dziwię się, że wciąż tak mało spółek decyduje się na wejście na GPW. Ceny dla sprzedających są już atrakcyjne.[/ramka]

[ramka][b]PGE zamierza wejść na rynek euroobligacji[/b]

Ratingi wystawione Polskiej Grupie Energetycznej przez agencję Moody’s oraz Fitch potwierdzają, że PGE ma pod względem jakości kredytowej duże szanse, by pretendować do czołówki największych europejskich spółek energetycznych – mówił wczoraj Wojciech Topolnicki, wiceprezes PGE do spraw rozwoju i finansów. Od ocen dla PGE tylko nieznacznie lepsze są oceny dla Polski, która otrzymała od Moody’s rating A2, a od Fitch A-. Uzyskanie ratingów pozwala PGE wejść na rynek euroobligacji. Jakie kwoty grupa chciałaby w ten sposób ściągnąć od zagranicznych inwestorów? Kwoty na pewno pójdą w miliardy. PGE pracuje bowiem obecnie nad refinansowaniem kredytu, którego wcześniej udzieliło grupie składające się z trzynastu banków konsorcjum. Pieniądze poszły na budowę dużego bloku w Elektrowni Bełchatów. Obecnie jednak współpraca PGE i konsorcjum napotyka na coraz częstsze trudności. Banki oczekują sporego wpływu na decyzje zapadające w grupie.Potrzeby pożyczkowe największego w kraju producenta energii (PGE ma około 40 proc. udziału w tym rynku) wynikają jednak przede wszystkim z planów inwestycyjnych grupy. PGE zapowiada, że lada chwila ogłosi przetarg na budowę dwóch bloków w Elektrowni Opole. Cała inwestycja pochłonie około 11 mld zł. Przedstawiciele grupy mówią również o zaawansowanych inwestycjach w energetykę odnawialną. Wieloletnia strategia inwestycyjna PGE zakłada, że kumulacja wydatków nastąpi w latach 2014 – 2015. Emisja euroobligacji mogłaby nastąpić w przyszłym roku. Standardowo przyjmuje się, że mają one zapadalność pięcio – siedmioletnią.[/ramka]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama