[b]Zaskoczyła Pana afera w ZUS?[/b]
[b]Paweł Wypych:[/b] Zaskoczyła i zasmuciła. Teraz każda nie najlepiej wynagradzana, ciężko pracująca urzędniczka w okienku w ZUS spotykająca się z klientami będzie traktowana jak potencjalny złodziej. ZUS ma fatalną opinię, ale musi to być instytucja, której się ufa.
[b]Spadek poziomu zaufania społecznego do ZUS to najgorszy skutek ostatnich wydarzeń w tej instytucji? Bo emeryci nie muszą chyba czuć się zagrożeni.[/b]
ZUS działa na bieżąco. Jak każda tak duża instytucja ma system zarządzania kryzysowego. Niewątpliwie te perturbacje nie służą zaufaniu do ZUS jako instytucji. Martwi mnie też wypowiedź premiera, że ZUS poradzi sobie bez prezesa. Procedury konkursowe potrwają minimum 2-4 tygodnie. Zakład będzie zaciągać kredyty bankowe. I to nie małe. Mówi się o kwocie 8-10 mld zł do końca roku. Musi negocjować warunki z bankami. Mam wrażenie, że ZUS z prezesem jest poważniejszym partnerem jak ZUS bez prezesa. Przecież to prezes musi prowadzić twarde negocjacje z ministrem finansów co do kształtu przyszłorocznego budżetu mając umocowanie w premierze i resorcie pracy. Rola ZUS i jego prezesa jest ogromna, także w obszarach wydawałoby się odległych.Choćby od końca lipca wiele powiatowych urzędów pracy nie ma pieniędzy na opłacanie składek zdrowotnych do ZUS, bo nie otrzymały środków z urzędów wojewódzkich. Dostaną je dopiero w przyszłym roku. NFZ nie otrzyma zatem części zaplanowanych pieniędzy i nie przekaże ich placówkom służby zdrowia. Tylko prezes ZUS może dziś podjąć decyzję o tym by nie wchodzić na konta urzędów pracy, co nastąpiło już w przeszłości. Spowodowałoby to zablokowanie im możliwości pozyskiwania i wydatkowania środków unijnych.
[b]Zarzuty wobec byłego już prezesa ZUS zbiegają się z odwołaniem Maria Szczur, członka zarządu odpowiedzialnego za finanse ZUS...[/b]