Reklama

Związkowcy zapowiadają walkę o miejsca pracy

W 2011 ro­ku czte­ry kra­jo­we gru­py ener­ge­tycz­ne zmniejszyły za­trud­nie­nie o blisko 2 tys. osób. Skala redukcji w tym roku może być podobna

Publikacja: 16.01.2012 00:49

Związkowcy zapowiadają walkę o miejsca pracy

Foto: GG Parkiet

Polskie firmy energetyczne drastycznie redukują zatrudnienie. Zwalniać nie mogą, bo nie pozwalają im na to podpisane przed laty gwarancje pracownicze. Zamiast tego wdrażają programy dobrowolnych odejść, z których pracownicy skorzystać mogą, ale nie muszą. Do skorzystania z tej opcji mobilizują ich wysokie odprawy – sięgające nawet 26 miesięcznych pensji. Ponadto w większości firm w 2014 r. kończą się już gwarancje zatrudnienia, a to otworzy drogę do przeprowadzania zwolnień na o wiele gorszych warunkach.

Końca redukcji nie widać

Z naszych informacji wynika, że w samej Polskiej Grupie Energetycznej tylko w tym roku pracę stracić może ponad tysiąc osób. Grupa ta zatrudnia obecnie ponad 46 tys. pracowników. Pozostali energetyczni giganci: gdańska Energa, katowicki Tauron i poznańska Enea zredukują zatrudnienie łącznie o kilkaset osób. Skala redukcji może więc być podobna jak w roku ubiegłym, kiedy dobrowolnie odeszło z tych firm w sumie około 2 tys. osób.

– Cięcia etatów w energetyce mają miejsce już od pewnego czasu i wydaje się, że w niektórych firmach, np. w PGE, wciąż jest potencjał do dalszej redukcji zatrudnienia. Firmy muszą się liczyć z ciężarem, jaki spadnie na nie w postaci zwiększonych opłat za emisję CO2. Z tego punktu widzenia każda możliwość ograniczenia kosztów jest potrzebna – twierdzi Piotr Łopaciuk, analityk Erste Group.

Na przeszkodzie mogą stanąć związkowcy. – To prawda, że rząd nie wywalczył korzystnych dla elektrowni limitów CO2, ale konsekwencji tego nie powinni ponosić pracownicy – przekonuje Andrzej Nalepa, szef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego w należącej do PGE Elektrowni Bełchatów, i zapowiada, że związek będzie walczył o utrzymanie miejsc pracy. W tej sprawie chce rozmawiać z ministrem skarbu.

Walka o stołki?

Założenia są ambitne. Tauron liczy na redukcję kosztów rzędu 1 mld zł do końca 2012 roku, niemal tyle samo chce osiągnąć PGE do 2016. Natomiast Enea szacuje, że korzyści sięgną 190 mln zł w latach 2012-2013. Ta skłonność do oszczędzania zastanawia niektórych analityków. – Trudno nie wiązać tej wzmożonej aktywności zarządów do cięcia kosztów i poprawy wyników ze zmianami we władzach tych firm, jakie obecnie obserwujemy – podkreśla Piotr Łopaciuk, analityk Erste Group. Związkowcy mówią dobitniej: – To walka o stołki mobilizuje zarządy do tak brutalnych cięć – sugeruje Nalepa. Tymczasem władze firm tłumaczą, że chodzi wyłącznie o poprawę efektywności i likwidację przerostu zatrudnienia.

Reklama
Reklama

[email protected]

PGE z atomem czeka na prezesa

Przetarg na wybór technologii jądrowej może rozpisać już nowy prezes Polskiej Grupy Energetycznej. Dziś rusza konkurs na to stanowisko. Według informacji „Parkietu" rada nadzorcza spółki na ostatnim posiedzeniu omawiała m.in. zaawansowanie projektu budowy elektrowni jądrowej. Oceniła, że ogłoszenie przetargu na wybór dostawcy technologii może wymagać jeszcze dodatkowych prac. Zgodnie z harmonogramem inwestycji, miał on być rozpisany do końca 2011 roku. Zdaniem ekspertów, nie dojdzie do tego bez obsadzenia stanowiska prezesa w Grupie. – Jest to zbyt poważna decyzja, by podejmowała ją osoba tymczasowo pełniąca obowiązki prezesa – podkreśla prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji. Zdaniem Wojciecha Hanna z Deloitte, nawet jeśli przetarg na wybór dostawcy reaktorów opóźni się, to w perspektywie 6-letniej programu inwestycyjnego nie zmienia to wiele.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama