Zgodnie ze wskazaniami płynącymi z analizy technicznej, w ciągu ostatnich dwóch tygodni przeważała tendencja spadkowa. W pełni rozwinął się krótkoterminowy trend spadkowy, a w bieżącym tygodniu pojawiły się nawet zdecydowanie negatywne sygnały wskaźników średnioterminowych. Ogólny obraz rynku bardzo przypomina sytuację z przełomu lipca i sierpnia br., a smaczku temu porównaniu dodaje pogorszenie koniunktury na Zachodzie, wraz z realną możliwością wykształcenia się formacji podwójnego szczytu na indeksie DJIA.W Polsce szczególnie źle wygląda sytuacja techniczna banków, będących od dawna siłą napędową całej giełdy. Choć nieważony indeks wszystkich banków spadł w ciągu dwóch tygodni "zaledwie" o 10%, to średni spadek cen banków dużych wynosi 20-25%. Co gorsza, w wielu przypadkach wykresy wyglądają równie negatywnie, jak w połowie sierpnia br.Różnie można uzasadniać taką sytuację. Z pewnością rynek dyskontuje gorsze wyniki tego sektora; i to zarówno obecne, jak i przyszłe. Duże banki nie są elastyczne i nie obniżają swoich stóp procentowych w tempie spadku inflacji czy rentowności papierów skarbowych, co już obecnie znajduje wyraz w stosunkowo niewielkim przyroście akcji kredytowej. Natomiast w przyszłym roku polityka banku centralnego stworzy przedsiębiorstwom szansę tańszego finansowania dzięki emisjom obligacji złotowych, które z pewnością znajdą nabywców wśród funduszy emerytalnych.Wracając do aktualnych perspektyw, rynek ma szanse zatrzymać się ponad dołkiem z października - stworzyłoby to sympatyczną formację podwójnego dna czy nawet odwróconej głowy i ramion. Niestety, dopóki nie ma wiarygodnych sygnałów takiego rozwoju sytuacji, bezpieczniej założyć, że trend będzie kontynuowany, a rynek ugnie się pod ciężarem nie sprzyjających okoliczności okołorynkowych, makroekonomicznych i fundamentalnych.

.