Reklama

Benzynowy moloch

Aktualizacja: 05.02.2017 21:14 Publikacja: 18.12.1998 09:55

Rynek paliw płynnych zagrożony

Polska Izba Paliw Płynnych uważa, że brak rozstrzygnięcia przetargu na inwestora strategicznego dla Rafinerii Gdańskiej jest zapowiedzią monopolizacji sektora paliw płynnych w Polsce.Trwająca od kilku lat, ale za to bez większych efektów, prywatyzacja przedsiębiorstw produkujących i dystrybuujących ropopochodne paliwa płynne utknęła na kolejnej mieliźnie. Jest nią nierozstrzygnięcie przetargu. Wg Andrzeja Szczęśniaka, prezesa Polskiej Izby Paliw Płynnych - taki monopol oznacza kontrolę 80-85% rynku. Wytwarzałby ok. 8% PKB. Byłby w stanie kontrolować ceny i stanowiłby znaczącą siłę polityczną.Widać wyraźnie, że dominującą rolę odgrywają producenci i związki zawodowe. Obserwujemy zupełnie nie spotykaną na świecie tendencję tworzenia firmy wokół centrów powstawania kosztów, a nie zysków. - Dodatkowo niepokoi wypowiedź prezesa Nafty Polskiej Michała Frąckowiaka o restrukturyzacji bez redukcji przerostów zatrudnienia. Z tego wniosek, że my, konsumenci, a szerzej cała gospodarka ma utrzymywać nieefektywne struktury, - dodaje A. Szczęśniak.

Niejasna polityka Nafty Polskiej

(De)prywatyzacja sektora

Ostatnie decyzje Rady Nadzorczej Nafty Polskiej niepokoją - wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z odwrotem od koncepcji otwartego i opartego na konkurencji rynku paliw. Coraz mocniej rysuje się cień koncernu-molocha.Nie rozstrzygnięty przetarg na inwestora strategicznego Rafinerii Gdańskiej oraz ostatnie wypowiedzi zarządu wskazują wyraźnie na kierunek zmian. Połączenie Rafinerii Gdańskiej i Petrochemii Płockiej wydaje się wysoce prawdopodobne. Proces jednoczenia CPN i Petrochemii Płockiej jest w toku - ogłoszono konkurs na zarząd koncernu, a w najbliższych dniach zostanie oficjalnie ujawnione, która firma konsultingowa będzie wspomagać to przedsięwzięcie. Nie wiadomo jeszcze, jaki będzie los Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych. Szczególnie istotne jest to, co stanie się z tzw. rurociągami produktowymi, dostarczającymi paliwa z rafinerii do baz na terenie kraju.- Od początku koncepcja tworzenia monopolu była wyraźnie obecna - mówi Andrzej Szczęśniak, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. Wypowiedzi ministra E. Wąsacza nie zachęcały potencjalnych oferentów. Podobnie zachowanie związków zawodowych w Rafinerii Gdańskiej. - Nie udało się chyba przeforsować antymonopolistycznych koncepcji wicepremiera Leszka Balcerowicza, kierunek, który sygnalizują ostatnie posunięcia Nafty, jest całkowicie "nieuropejski" - dodaje A. Szczęśniak.Szczególnie niebezpieczna wydaje się dominująca rola producentów, co jest zupełnie niezgodne z trendami światowymi, gdzie firmę buduje się wokół systemu dystrybucyjnego, jak najbliżej rynku.Skutki tego odczuje cała gospodarka w postaci nieracjonalnie wysokich cen paliw, co będzie prowadzić do pogorszenia jej konkurencyjności.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama