Wczorajsze notowania przyniosły spadek indeksu rynku równoległego o 1,7 proc., do poziomu 1636 pkt., przy zwiększonej aktywności inwestorów. WIRR, który jeszcze niedawno prezentował się najkorzystniej ze wszystkich giełdowych indeksów, znalazł się na skraju bessy.Przede wszystkim bykom nie udało się utrzymać wykresu indeksu powyżej linii szyi formacji odwróconej głowy z ramionami. Już samo wybicie nie zostało potwierdzone przez wolumen, co podważało jego wiarygodność, a po dzisiejszym spadku linia szyi została definitywnie przebita od góry przy zwiększonym wolumenie.Fakt ten można interpretować na dwa sposoby: albo jako naruszenie oporu i załamanie formacji, co powinno oznaczać szybki spadek indeksu, albo należy uznać, że formacja nie ma żadnego znaczenia dla dalszego rozwoju trendu, ze względu na słabe wykształcenie obydwu ramion (na wykresie tygodniowym są praktycznie niewidoczne).Niezależnie od przyjętej interpretacji decydujące znaczenie dla dalszego rozwoju trendu powinien mieć trwający właśnie test trzymiesięcznej linii wsparcia, poprowadzonej przez dołki z października i grudnia zeszłego roku. Dopóki bykom udaje się utrzymywać wykres kursu powyżej jej poziomu, należy oczekiwać kontynuacji dotychczasowej tendencji. Niestety, niekorzystny układ wskaźników technicznych i wolumenu sugeruje raczej, że linia zostanie przełamana.
TOMASZ JÓŹWIK
PARKIET Gazeta Giełdy