Reklama

BUX poniżej 6000 pkt.

Aktualizacja: 05.02.2017 21:04 Publikacja: 20.02.1999 09:54

Znów hossa na parkiecie w Moskwie

Skrajne nastroje panowały w piątek wśród środkowoeuropejskich inwestorów. Na Węgrzech i w Czechach martwiono się coraz gorszą sytuacją makroekonomiczną. W efekcie budapeszteński BUX spadł o 2,69% i powrócił poniżej poziomu 6000 pkt., a praski PX 50 obniżył się o 0,68%. Optymizm panował natomiast na parkiecie moskiewskim, gdzie powoli powraca kapitał zagraniczny. Tamtejszy wskaźnik RTS wzrósł aż o 5,57%. Również w skali tygodnia rosyjski indeks wyróżnił się spośród indeksów w naszym regionie, notując wzrost o 7,73%.

Budapeszt

W piątek nadal trwała wyprzedaż akcji na budapeszteńskiej giełdzie papierów wartościowych. Oprócz negatywnych wieści z niektórych rynków zachodnich inwestorzy wciąż dyskontowali wiadomość o rosnącym deficycie wydatków bieżących na Węgrzech. - Wskaźniki makroekonomiczne, które rząd opublikował 11 lutego, miały bardzo negatywny wpływ na rynek akcji - powiedział agencji Reutera Daniel Tarjanyi, makler z WestLB Investment. W piątek spadły notowania wszystkich węgierskich spółek typu blue chip, wśród których znalazły się: firma telekomunikacyjna Matav, koncern naftowy MOL i bank OTP. Szczególnie ostatnia z tych spółek poniosła pokaźne straty. - Dziś miała miejsce duża podaż walorów OTP Bank. Sprzedawał je inwestor zagraniczny. Wygląda na to, że jakiś duży fundusz inwestycyjny wycofuje się z tych papierów - stwierdził z kolei Ede Istok, makler z Bankar Investment. W tych okolicznościach wskaźnik BUX stracił aż 2,69% i po raz pierwszy od połowy stycznia powrócił poniżej ważnej bariery 6000 pkt. notując 5935,72 pkt. W skali tygodnia indeks obniżył się natomiast o 7,73%.

Praga

Reklama
Reklama

W ślad za węgierskim BUX-em poszedł w piątek wskaźnik PX 50, mierzący koniunkturę na giełdzie w Pradze. Słabe fundamenty czeskiej gospodarki, deprecjacja korony i niekorzystne doniesienia z części giełd światowych spowodowały, że indeks obniżył się o 0,68% i na koniec dnia wyniósł 362,7 pkt. Najchętniej sprzedawano nadal akcje koncernu SPT Telecom. W ciągu całego tygodnia PX 50 spadł o 3,48%.

Moskwa

W bardzo optymistycznych nastrojach zakończyli tydzień uczestnicy giełdy moskiewskiej. Tamtejszy wskaźnik RTS wzrósł aż o 5,57% i ustanowił tegoroczne maksimum na poziomie 70,22 pkt. W przeciwieństwie do hossy, która miała miejsce przed tygodniem, tym razem na rynku dużą aktywność wykazywali także inwestorzy z zagranicy, a nie tylko lokalni uczestnicy rynku. Analitycy wskazują na dwa powody tak dużego popytu na rosyjskie walory. Oprócz nadal utrzymujących się nadziei, że niebawem w wyniku restrukturyzacji zadłużenia z tytułu obligacji państwowych na rynek akcji napłynie świeży kapitał, pewien wpływ miała wypowiedź szefa funduszu inwestycyjnego Templeton Investment Management Marka Mobiusa. Zachodni specjalista wyraził opinię, że w 1999 r. inwestycje w akcje rosyjskie przyniosą jedną z największych na świecie stóp zwrotu. Według Martina Diggle'a, szefa rosyjskiego biura Brunswick Warburg, w najbliższym czasie na parkiecie powinien nadal utrzymywać się trend wzrostowy. - Świadczy o tym fakt, że większość inwestorów, która wchodzi na rosyjski rynek, ma nastawienie długoterminowe. Nie powinno więc być korekty - stwierdził moskiewski specjalista. W piątek największym zainteresowaniem cieszyły się walory koncernu naftowego Łukoil. Indeks RTS w skali tygodnia wzrósł o 7,76%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama