Wynagrodzenie dla nowej firmy zarządzającej Zachodnim NFI

Roczne wynagrodzenie w wysokości 1,6 mln euro (tj. około 1,75 mln USD) otrzyma nowa firma zarządzająca Zachodnim NFI - Everest Capital Polska Sp. z o.o. - jeśli umowa o zarządzanie zostanie zatwierdzona przez Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy funduszu. Poprzedni zarządca otrzymywał około 2,4 mln USD. Mimo to, w opinii analityków, nadal kierowanie NFI będzie dla niego zbyt kosztowne.Zachodni NFI przed kilkoma tygodniami zwolnił dotychczasową firmę zarządzającą - International Westfund Holdings Ltd. Zapewne decydujące znaczenie miało w tym wypadku stanowisko akcjonariuszy spółki, wśród których największym - poza Skarbem Państwa oczywiście - jest Everest Capital Master Fund LP (ma ponad 7% walorów funduszu). Po ok. 5% akcji znajduje się w rękach CS First Boston Nominees Ltd. oraz Merrill Lynch, a także Poland Opportunity Fund. Wszystkie wymienione podmioty reprezentowane są przez Macieja Radziwiłła, prezesa firmy Cresco Financial.Wypowiedzenie umowy Westfund Holdings nastąpiło bez podania przyczyn, co nakłada na fundusz obowiązek wypłaty odszkodowania w wysokości 25% rocznego wynagrodzenia, tj. w wysokości około 600 tys. USD.Jednocześnie zapadła decyzja o wyborze nowego zarządcy, którym została firma Everest Capital (co ważne, po raz pierwszy wybrano firmę reprezentującą akcjonariuszy NFI). Umowa z nową firma zarządzającą została podpisana 1 marca, ale wejdzie w życie 12 marca br., jeśli wcześniej zostanie zatwierdzona przez Walne Zgromadzenie Akc funduszu. Walne odbędzie się 10 marca. Biorąc po uwagę skład akcjonariatu NFI, przegłosowanie odpowiedniej uchwały jest bardzo prawdopodobne. Kłopoty mógłby stwarzać jedynie Skarb Państwa, dysponujący obecnie około 15% walorów NFI.Umowa o zarządzanie podpisana z Everestem jest skonstruowana na bardzo podobnych zasadach, jak porozumienia podpisywane z dotychczasowymi firmami zarządzającymi. Zawarta została na 10 lat, przewiduje możliwość wypowiedzenia z podaniem przyczyn i bez podania przyczyn. W drugim przypadku wypowiadający (zarówno fundusz, jak i firma) będzie musiał zapłacić drugiej stronie odszkodowanie w wysokości 50% rocznego wynagrodzenia (gdyby wypowiedzenie miało miejsce w pierwszych dwóch latach działalności zarządcy) lub 25% wynagrodzenia (gdyby do wypowiedzenia doszło w późniejszych latach).Roczne wynagrodzenie ryczałtowe ustalono na poziomie 1,6 mln euro, co daje około 1,75 mln USD. Jest to o około 650 tys. USD mniej, niż wynosiła kwota pobierana przez Westfund. W tym roku fundusz nie odczuje jednak różnicy - musi przecież zapłacić odszkodowanie byłemu zarządcy. Trzeba też pamiętać, że obecnie w portfelu wiodącym Zachodniego NFI znajduje się 26 spółek, dawniej było ich o 1/3 więcej. Można postawić tezę, że nowy zarządca będzie mieć mniej pracy.W powszechnej opinii wynagrodzenia wypłacane firmom zarządzającym są - mimo ich obniżki w ostatnich miesiącach - zdecydowanie zawyżone. Nowi prywatni akcjonariusze mówili wprost o konieczności ich redukcji, która - jak pokazuje przykład Everest Capital - rzeczywiście ma miejsce. Czy jednak jest ona wystarczająca? Nie są o tym przekonani analitycy, z którymi rozmawialiśmy na ten temat. - Zgadzam się z opinią, że wynagrodzenie dla zarządcy powinno pokrywać koszty funkcjonowania funduszu. Nie wiadomo jednak dokładnie, jak te koszty się kształtują. Nikt nie przedstawił ich precyzyjnego wyliczenia. W tej sytuacji wydaje się, że wynagrodzenie dla Everest Capital jest zbyt wysokie. Moim zdaniem, można byłoby zaakceptować kwoty nie przekraczające 1,5 mln USD. Trzeba bowiem pamiętać, że firmy otrzymają także wynagrodzenie w postaci akcji funduszy - powiedział PARKIETOWI Maciej Wewiórski, analityk Wood&Company.

KRZYSZTOF JEDLAK