Kapitały odpływają z Europy do Japonii
W ostatnich dniach nastąpił dalszy spadek kursu euro, do którego przyczyniły się obawy przed skutkami konfliktu w Jugosławii oraz perspektywa obniżenia stóp procentowych przez EBC. Splot niekorzystnych zjawisk sprawił, że wspólna waluta europejska, która miała być najmocniejszą obok dolara jednostką pieniężną, coraz bardziej traci na znaczeniu. W poniedziałek jej kurs spadł w Nowym Jorku do rekordowo niskiego poziomu 1,0680 USD, a analizy techniczne wskazują na możliwość dalszego obniżenia w kwietniu do 1,0535 USD.Istotnym czynnikiem osłabiającym euro jest nasilający się konflikt w Jugosławii i obawy przed jego skutkami dla państw tworzących europejską unię walutową. Część inwestorów pociesza się jednak, że trend ten może ulec przyhamowaniu, jeżeli dojdzie do osłabienia dolara wskutek napięć politycznych między USA a Rosją.Negatywnie na pozycję euro wpływają też zjawiska ekonomiczne. Nasila się bowiem presja na Europejski Bank Centralny, aby obniżył stopy procentowe i umożliwił w ten sposób ożywienie aktywności gospodarczej. Do złagodzenia rygorów polityki pieniężnej wezwali już EBC wysocy funkcjonariusze MFW oraz eksperci OECD.Spadkowi kursu euro towarzyszy odpływ kapitałów z rynku europejskiego do Japonii. Inwestorzy zagraniczni, a wśród nich zwłaszcza amerykańskie fundusze inwestycyjne i hedgingowe, kierują coraz bardziej uwagę w stronę gospodarki japońskiej, licząc na jej ożywienie dzięki aktywnemu zwiększaniu przez bank centralny podaży pieniądza. Mają też nadzieję, że zabiegi restrukturyzacyjne podejmowane przed miejscowe firmy poprawią ich efektywność, a tym samym zwrot z kapitału akcyjnego.Maleje natomiast atrakcyjność walorów spółek europejskich w związku ze słabnącym zaufaniem do tutejszej gospodarki oraz coraz wolniejszym tempem wzrostu. Wymownym potwierdzeniem zmian w podejściu inwestorów do obu rynków są notowania akcji w Europie oraz Japonii. Podczas gdy europejski Dow Jones Stoxx Index wzrósł w tym miesiącu zaledwie o 0,7%, tokijski Nikkei 225 zyskał aż 11%.
A.K.