Łączyć będą się średnie i małe OFE

Szybka konsolidacja rynku funduszy emerytalnych jest nieunikniona. Przedstawiciele PTE przyznają, że już w tej chwili prowadzone są wstępne rozmowy o połączeniu konkretnych towarzystw. Teoretycznie pierwsze fuzje możliwe są jeszcze w tym roku.

- Nie jest wykluczone, że część towarzystw będzie chciała jak najszybciej połączyć się tak, by osiągnąć jak najlepszą pozycję przed rozlosowaniem tych dwudziestolatków, których reforma systemu emerytalnego obowiązkowo włącza do II filaru, a którzy samodzielnie nie przystąpią do żadnego z otwartych funduszy emerytalnych - przyznaje Tadeusz Gacyk, wiceprezes PTE Dom.Zgodnie z ustawą, losowanie odbędzie się proporcjonalnie do zdobytej pozycji na rynku.Jednak zdaniem Krzysztofa Lutostańskiego, prezesa PTE PKO/Handlowy, pierwsze konsolidacje nastąpią nie wcześniej niż w połowie przyszłego roku.- Przepisy wymagają, aby warunki połączenia funduszy ogłosić pół roku przed planowaną fuzją. Zdaniem UNFE, uczestnicy mają w ten sposób czas na reakcję i mogą zdecydować, czy akceptują nowe warunki. Podawanie takich informacji teraz, w okresie intensywnej promocji, byłoby rynkowym samobójstwem - twierdzi prezes PTE PKO/Handlowy.Przedstawiciele PTE natomiast zgodnie twierdzą, że podstawowym czynnikiem decydującym o konsolidacji funduszy będzie cena przejęcia OFE.- Wycena wartości portfeli zależeć powinna od liczby klientów, średniej wartości składki i wartości aktywów przypadających na rachunek. Zakładamy, że może być dość znaczna liczba martwych rachunów, których utrzymanie obciąża towarzystwo, a na które nie wpływają środki - twierdzi Zygmunt Kostkiewicz, prezes CU PTE BPH CU WBK.Ocenia się, że efektywnie zarządzać można funduszem, do którego przystąpiło przynajmniej kilkaset tysięcy członków, a od każdego z nich wpływa średnio 100 zł miesięcznie. Przedstawiciele PTE twierdzą więc, że konsolidacja dotyczyć będzie głównie średnich i małych funduszy.- Przy obecnej koncentracji rynku największym towarzystwom nie opłaca się zabiegać o przejmowanie małych towarzystw. Obawiam się również, że cena, jaką musiałbym zapłacić za przejmowany rachunek, byłaby wyższa niż koszt pozyskiwania własnych klientów - zaznacza Zygmunt Kostkiewicz, którego towarzystwo zdobyło dotychczas najwięcej klientów (ponad 750 tys. osób z ponad 2 mln, które przystąpiły dotychczas do OFE).

Anna Garwolińska