Zamieszanie wokół planów fuzji Deutsche Telekom z Telecom Italia

Plany przejęcia Telecom Italia przez Niemców są atakowane ze wszystkichstron. Szef France Télécom Michel Bon w wywiadzie dla "Le Monde" przyznał,że w sytuacji, kiedy Niemcy nie raczyli nawet poinformować o swoich planachwłoskiej ekspansji, sens istnienia strategicznego sojuszu jego firmy z DeutscheTelekom (w ramach joint venture Global One) stoi pod znakiem zapytania.

Szef France Télécom Zapowiedział sprzedaż 2-proc. udziałów w DT (uzyskanych w tzw. krzyżowej wymianie walorów pod koniec 1998 r.) i zagroził, że zażąda od Niemców odszkodowania. Konkretne kwoty jeszcze nie padły, ale Bon stwierdził, że jego firma "przeanalizuje wszystkie koszty, jakie poniosła w związku z zaangażowaniem na niemieckim rynku telekomunikacyjnym".Zdaniem szefa FT, konsekwencje konfliktu mogą być jeszcze dalej idące. Według M. Bona, może m.in. dojść do zawieszenia realizacji francusko-niemieckiego porozumienia podpisanego niedawno przez ministrów ochrony środowiska, wspólnych poczynań mających na celu stworzenie wspólnego koncernu zbrojeniowo-kosmicznego, a także współpracy między giełdami w Paryżu i Frankfurcie.Swoje zastrzeżenia zgłaszają także Włosi. Ich zdaniem, główną przeszkodą na drodze do włosko-niemieckiej fuzji telekomunikacyjnej jest wysoki (aż 74-proc.) udział państwa niemieckiego w DT, który został częściowo sprywatyzowany zaledwie kilka lat temu. Uważają, że do fuzji mogłoby dojść jedynie pod warunkiem złożenia przez rząd niemiecki deklaracji wyzbycia się większości swych akcji w niezbyt odległym terminie, przy jednoczesnym ograniczeniu do tego czasu prawa głosu. Gdyby bowiem to nie nastąpiło, fuzja z DT równałaby się dla Telecom Italia częściowej renacjonalizacji przez państwo, ale... niemieckie. Ubiegłotygodniowe rozmowy w tej sprawie między ministrami finansów Niemiec Hansem Eichelem i Włoch Carlo Azeglio Ciampi zakończyły się fiaskiem. Co więcej, nie uzgodniono terminu kolejnej tury negocjacji.Tymczasem od 30 kwietnia trwają zapisy na akcje Telecom Italia w ramach wrogiego przejęcia (zakończenie 21 maja) ogłoszonego przez koncern Olivetti. Jego szef Roberto Colannino chciałby skupić 35-100% walorów TI, oferując 11,5 euro za walor (łączna wartość transakcji przekracza 65 mld USD). W środę kurs akcji TI na giełdzie w Mediolanie osiągnął poziom 9,97 euro.

W.K.