W poniedziałek na rynku pojawił się NBP, który kupił, a następnie sprzedał niewielką kwotę euro. Odchylenie oscylowało w ciągu dnia w przedziale 3,80%/4,25% powyżej parytetu.

Otwarcie rynku złotego miało miejsce przy odchyleniu na poziomie 4,26% powyżej parytetu. Zapowiadało to umocnienie złotego i wzrost odchylenia w kierunku 4,50%. Tymczasem tuż przed fixingiem rynek obiegła informacja, że Narodowy Bank Polski interweniuje skupując euro. Inwestorzy zareagowali nerwowo, a odchylenie spadło do poziomu 3,80%. Wtedy pojawiła się informacja, że NBP sprzedaje euro. Informacje te pojawiły się tuż przed fixingiem, stąd można wnioskować, że bank centralny dokonał arbitrażu sprowokowany kwotowaniem jednego z banków, u których sprawdzał poziom kursów USD/zł i euro/zł przed wyznaczeniem fixingu. Podobny ruch wykonał NBP już w piątek, ale nie pojawiły się wtedy żadne informacje na ten temat. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,9070-3,9340. NBP wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,9197, a dla euro na 4,0796, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 4,23% powyżej parytetu.Na rynku międzynarodowym waluta europejska rozpoczęła dzień od lekkiego wzrostu w kierunku 1,0440. Euro straciło jednak stosunkowo szybko impet i jego notowania spadły poniżej linii 1,0400. Opublikowane po południu dane ze Stanów Zjednoczonych dotyczące dochodów oraz skłonności do oszczędzania za maj nie odbiegały znacząco od oczekiwań i nie miały większego wpływu na poziom wymiany euro do dolara. Kurs dolara do jena poruszał się w poniedziałek w wąskim przedziale 120,95-121,35. Rynek czeka na posiedzenie FOMC, które odbędzie się w tym tygodniu. Zapadnie na nim decyzja o wielkości spodziewanej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Rynek zdyskontował już podniesienie stóp o 0,25% i jedynie podwyżka w większym stopniu będzie miała wpływ na rynek. O 14.45 płacono za euro 1,0386 dolara, a za dolara 121,19 jena.

JACEK JURCZYŃSKI

BRE Bank SA