Wkrótce stopa rezerw obowiązkowych odprowadzanych przez większość polskich banków od wszystkich lokat złotowych i dewizowych zmaleje do 5%. Duża część banków komercyjnych jest gotowa podpisać z Narodowym Bankiem Polskim porozumienie w sprawie obniżenia rezerw obowiązkowych. W tej chwili 5-procentowe rezerwy są odprowadzane tylko od depozytów walutowych (a vista i terminowych). Natomiast depozyty złotowe są obłożone znacznie wyższymi stawkami - 20-procentową (a vista) i 11-procentową (terminowe).Potwierdzają się niedawne doniesienia, że ostatnia propozycja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie zasad obniżenia rezerw obowiązkowych, choć nie najlepiej przyjęta przez bankowców, stała się wersją ostateczną. NBP zaproponował, by pieniądze uwolnione przy okazji zredukowania stopy rezerw zamieniać na 10-letnie obligacje banku centralnego, oprocentowane jedynie na poziomie inflacji. Banki sugerowały, że oprocentowanie obligacji powinno o kilka punktów przewyższać inflację. Członkowie RPP odrzucali taką możliwość, mówiąc, że albo zostanie przyjęta ich wersja, albo zasady naliczenia rezerw obowiązkowych w ogóle się nie zmienią. Argumentowali, że wycofali się z wcześniejszej koncepcji oprocentowania obligacji na poziomie połowy wskaźnika inflacji i że groźne dla gospodarki byłoby gwałtowne uwolnienie pieniędzy, pochodzących z rezerw, bo mogłoby doporowadzić do deprecjacji złotego.Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich (ZBP), przypomniał wczoraj, że nawet 5-procentowe rezerwy obowiązkowe są - jak na normy europejskie - wysokie. W dodatku, w krajach Europy Zachodniej są one oprocentowane, a w Polsce - nie. Zdaniem prezesa ZBP, bankom powinna być stworzona możliwość wcześniejszego wykupienia długoterminowych obligacji oferowanych przez NBP. - Dobrym terminem dokonania takiej operacjibyłby rok przystąpienia Polski do UE, czyli być może 2003 - powiedział wczoraj Krzysztof Pietraszkiewicz.
B.J.