Dobre wyniki amerykańskich blue chips nie pomogły Dow Jonesowi

Wczoraj na giełdach zachodnioeuropejskich nadal utrzymywała się tendencja spadkowa. Również na Wall Street Dow Jones rozpoczął sesję od zniżki, mimo publikacji dobrych wyników przez największe amerykańskie spółki.Ze względu na święto nieczynna była giełda w Tokio.

Nowy JorkWtorkowa sesja na Wall Street, po poniedziałkowej obniżce Dow Jonesa o 0,2%, rozpoczęła się od dalszego spadku indeksu. Stało się tak mimo publikacji przez czołowe amerykańskie koncerny dobrych wyników kwartalnych (przedstawili je m.in. tacy potentaci, jak Microsoft, IBM czy General Motors). - Mimo tych wyników notowania zainteresowanych spółek spadły. Inwestorzy po prostu nadal realizują zyski - powiedział agencji Reutera Arthur Hogan, główny analityk w Jefferson & Co. - To najlepszy przykład jak inwestorzy odnoszą się do wyników spółek. Nie widać wielkiego entuzjazmu - stwierdził z kolei Dick Stein analityk z Noble International Investments. Natomiast Hugh Johnson, szef ds. inwestycji w First Albany Corp. uważa, że obecne spadki na rynkach mogą potrwać dłużej. - Mimo że spółki publikują dobre wyniki, to inwestorzy obawiają się zbyt silnego dolara, który negatywnie wpływa na rynek obligacji i pośrednio również na rynek akcji - powiedział amerykański specjalista. Inwestorzy czekali z niecierpliwością na czwartkowe wystąpienie szefa Fed Alana Greenspana w Kongresie USA. Dow Jones przed południem stracił 0,64% (71,24 pkt.)LondynWtorkowa sesja na największym parkiecie europejskim w Londynie przebiegła pod znakiem spadków. Wskaźnik FT-SE 100 stracił 1,41% (91,7 pkt.) i na koniec dnia wyniósł 6392,0 pkt. Inwestorzy w Wielkiej Brytanii nie wykazywali skłonności do kupowania akcji, obawiając się spadków na Wall Street i czekając już na czwartkowe wystąpienie szefa Zarządu Rezerwy Federalnej USA w Kongresie. Pewną uwagę poświęcono akcjom banków, których notowania spadły już w poniedziałek w związku z kłopotami na rynku nieruchomości. Wczoraj nadal taniały walory NatWest, jednak wzrósł kurs akcji takich instytucji finansowych, jak Barclays czy Alliance & Leicester. Na uwagę zasługiwał wzrost kursu akcji agencji informacyjnej Reuters w związku z publikacją dobrych wyników w pierwszej połowie br. Staniały natomiast walory koncernu Unilever oraz spółki branży telekomunikacyjnej Telewest, która rywalizuje z inną firmą tej branży NTL o operatora telewizji kablowej Cable & Wireless Communications.FrankfurtSpadki przeważyły również wczoraj na frankfurckiej giełdzie papierów wartościowych. Nie zapobiegła im nawet publikacja przez wpływowy instytut ekonomiczny Ifo raportu na temat kondycji gospodarki niemieckiej w czerwcu br., choć ocena ta jest lepsza, niż się spodziewano. Inwestorzy obawiali się bowiem korekty w Nowym Jorku i czekali już na czwartkowe wystąpienie Alana Greenspana. Biorąc pod uwagę poszczególne spółki, staniały przede wszystkim walory koncernu informatycznego SAP, który opublikował gorsze, niż oczekiwano, wyniki za pierwszą połowę br. Na uwagę zasługiwał również spadek kursu akcji Deutsche Telecom, kiedy ten potentat telekomunikacyjny zdementował doniesienia niemieckiej prasy, że zamierza kupić mniejszościowe udziały w amerykańskim koncernie branży internetowej - America Online. Wskaźnik DAX Xetra spadł wczoraj o 2,37% (133,45 pkt.), do 5491,29 pkt.ParyżPodobnie jak na innych parkietach zachodnioeuropejskich, także na giełdzie w Paryżu wtorkowe notowania przyniosły spadki cen akcji. Indeks CAC-40 obniżył się o 1,53% (70,44 pkt.), by zakończyć sesję na poziomie 4548,31 pkt. Wśród inwestorów utrzymywała się niepewna atmosfera w związku z brakiem jednolitej tendencji na Wall Street. Czekano na czwartkowe wystąpienie Alana Greenspana. Wczoraj staniały przede wszystkim walory banków Société Générale, Paribas i BNP, ponieważ wciąż nie wiadomo, jak zakończy się batalia mająca na celu konsolidację tych instytucji. Spadły też notowania akcji koncernów naftowych TotalFina i Elf Aquitaine również zapowiedziały sojusz.

Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i GRZEGORZ ZYBERT