Doświadczenia niemieckie, francuskie i włoskie

Sprzedaż akcji państwowych przedsiębiorstw telekomunikacyjnych w Niemczech, Francji i Włoszechmożna zaliczyć do największych operacji prywatyzacyjnych na kontynencie europejskim. Przyczyniła się onado likwidacji monopoli oraz liberalizacji tej sfery usług, zasilając jednocześnie pokaźnymi kwotamibudżety państw. Za każdym razem prywatyzacja towarzystw telekomunikacyjnych cieszyła siębardzo dużym zainteresowaniem, zwłaszcza inwestorów indywidualnych.

Deutsche Telekom woli emisje nowych akcjiSpośród potentatów telekomunikacyjnych na kontynencie europejskim pierwszy na częściową prywatyzację zdecydował się niemiecki monopolista - Deutsche Telekom. Dokonano jej w listopadzie 1996 r. poprzez emisję nowych akcji, których sprzedaż przyniosła 13 mld USD. W efekcie tej operacji udział państwa w tej spółce zmniejszył się do niecałych 72%.Organizatorom emisji zależało na zainteresowaniu nią jak największego grona drobnych inwestorów. W warunkach niemieckich było to szczególnie trudnym zadaniem, zważywszy niechęć większości społeczeństwa do lokowania oszczędności na rynku akcji. Dlatego trzeba było przeprowadzić szeroko zakrojoną kampanię propagandową i edukacyjną, a także stworzyć preferencje dla indywidualnych nabywców, takie jak 5-procentowy rabat czy premia po trzech latach w postaci jednej akcji na każde dziesięć już posiadanych. Starania te przyniosły pożądane efekty, gdyż odnotowano prawie sześciokrotną nadsubskrypcję, która zachęciła Deutsche Telekom do zwiększenia emisji o 15% w stosunku do pierwotnego planu.Cenę emisyjną zamierzano ustalić w przedziale 25-30 marek. Ostatecznie wyniosła ona 28 marek dla inwestorów indywidualnych i 28,50 marki dla instytucjonalnych. Kurs pierwszego notowania wyniósł 32,75 marki.Po przeszło dwuipółrocznej przer-wie Deutsche Telekom zdecydował się na nową emisję akcji, którą przeprowadzono 28 czerwca br. Tym razem oferta publiczna została skierowana do inwestorów na całym świecie. Rozpoczęta w końcu maja br., spotkała się z dużym zainteresowaniem indywidualnych nabywców z państw Unii Europejskiej, a także z USA oraz Japonii. Popyt na 285,9 mln akcji przekroczył dwukrotnie podaż, a cenę emisyjną ustalono na poziomie 39,50 euro.Powiększenie kapitału akcyjnego Deutsche Telekom zmniejszy automatycznie dotychczasowy udział państwa. Jednocześnie spółka uzyska fundusze na sfinansowanie planowanych przejęć oraz rozwój nowych sfer usług, takich jak telefonia bezprzewodowa oraz połączenia internetowe.Podwójny sukcesFrance TelecomPrywatyzacja France Telecom, dominującego na francuskim rynku usług telekomunikacyjnych, odbyła się dotychczas w dwóch fazach. Najpierw, w październiku 1997 r., sprzedano 25% akcji na giełdzie, zmniejszając udział państwa do 75%. Była to wówczas największa tego rodzaju operacja we Francji od sprzedaży państwowego towarzystwa naftowego Elf Aquitaine, która miała miejsce 3 lata wcześniej. Wpływy z pierwszego etapu prywatyzacji France Telecom wyniosły 7,4 mld USD.Oferta spotkała się z ogromnym zainteresowaniem. Szczególnie dużo zleceń złożyli inwestorzy instytucjonalni. Łączna wartość ich zamówień osiągnęła 400 mld franków (67,5 mld USD), przewyższając aż siedemnastokrotnie podaż akcji wystawionych na sprzedaż. Ułatwiło to ministerstwu finansów wybór odpowiednich nabywców. Pozytywny był również odzew ze strony inwestorów indywidualnych. W przeznaczonej dla nich transzy nadsubskrypcja sięgnęła 100%, co zachęciło władze do zwiększenia tej części oferty kosztem inwestorów instytucjonalnych.Duży popyt na akcje France Telecom sprawił, że ich cenę ustalono na poziomie 187 franków dla instytucji i 182 franków dla detalistów, tj. blisko górnej granicy założonych wcześniej widełek. Kurs pierwszego notowania wyniósł 215 franków.Druga faza prywatyzacji France Telecom miała odbyć się w październiku 1998 r., ale ze względu na zaburzenia na światowych rynkach kapitałowych przesunięto ją na listopad. Tym razem sprzedano 13% akcji, zmniejszając udział państwa z 75% do 62%.Wbrew pesymistycznym prognozom, zainteresowanie papierami telekomunikacyjnego giganta było znów bardzo duże. Zamówienia złożone przez inwestorów indywidualnych przekroczyły dwukrotnie przeznaczoną dla nich liczbę 47 mln walorów. W przypadku inwestorów instytucjonalnych, którym zaoferowano 19 mln akcji, przebicie było aż 3,5-krotne. Wykorzystując tak duży popyt, również tym razem ustalono cenę na górnym pułapie, tj. 390 franków dla drobnych nabywców oraz 400 franków dla instytucji.Wpływy uzyskane przez skarb państwa w drugiej fazie prywatyzacji osiągnęły 36 mld franków, a do sukcesu przyczyniły się szybki rozwój telefonii komórkowej i rosnąca popularność połączeń za pomocą Internetu, a także ekspansja francuskiej firmy w skali międzynarodowej.Oferta Telecom Italiaatrakcyjna dla drobnychnabywcówGdy w październiku 1997 r. włoskie ministerstwo skarbu sprzedawało akcje miejscowego potentata telekomunikacyjnego - Telecom Italia, była to jedna z największych do tego czasu operacji prywatyzacyjnych w Europie, o wartości sięgającej 14,9 mld USD. Odbywała się ona w niezbyt sprzyjających okolicznościach, gdyż w tym samym miesiącu władze w Paryżu zdecydowały się na przekazanie w ręce prywatne towarzystwa France Telecom, a jednocześnie prywatyzowano największą firmę tej branży w Portugalii. Na domiar złego we Włoszech doszło do kolejnej zmiany rządu, a na czołowych giełdach papierów wartościowych w Nowym Jorku i Hongkongu pojawił się wyraźny spadek notowań, wpływając negatywnie na nastroje potencjalnych inwestorów.Pomimo to prywatyzacja Telecom Italia zakończyła się sukcesem, do czego najbardziej przyczynili się drobni nabywcy. W trzytygodniowym okresie subskrypcji, który wybrano tak, aby nie pokrywał się z terminami ofert France Telecom i Portugal Telecom, popyt ze strony małych inwestorów przekroczył czterokrotnie podaż akcji. W odpowiedzi na tak duże zainteresowanie ministerstwo skarbu zwiększyło ponaddwukrotnie, do 1,45 mld, liczbę walorów przeznaczonych dla tej grupy nabywców.Ich zapał nie udzielił się inwestorom instytucjonalnym. W przeznaczonej dla nich transzy nadsubskrypcja wyniosła 140%. W tej sytuacji władze zdecydowały się na wyraźne ograniczenie podaży i sprzedaż tej grupie inwestorów tylko 55 mln walorów, a więc znacznie mniej od zapisów, które wyniosły 800 mln akcji.Drobni nabywcy kupili walory Telecom Italia po 10 908 lirów, a pracownicy firmy po 10 795 lirów. Inwestorzy instytucjonalni musieli za nie zapłacić po 11 200 lirów. Podczas pierwszego notowania kurs akcji włoskiego potentata telekomunikacyjnego wyniósł 10 340 lirów.

ANDRZEJ KRZEMIRSKI