Nowy atut w walce o przejęcie NatWest

Bank of Scotland, który zwrócił ostatnio uwagę opinii publicznej niespodziewaną propozycją przejęcia londyńskiego National Westminster Bank, osiągnął lepsze niż oczekiwano wyniki finansowe. W pierwszej połowie obecnego roku obrachunkowego jego zysk netto wyniósł 301 mln funtów (495 mln USD), co oznacza wzrost o 11%. Niektórzy eksperci nie wykluczali, że instytucja ta może zarobić tylko 264 mln funtów.Dobre rezultaty uzyskano głównie dzięki działalności kredytowej. Wpływy z odsetek zwiększyły się o 11%, do 829 mln funtów, umożliwiając skompensowanie 30-proc. wzrostu (do 151 mln funtów) odpisów na pokrycie złych długów. Zdaniem dyrektora generalnego Petera Burta, bank stać na dalszą poprawę wyników, nie wiadomo tylko, czy w tym samym tempie.Celem Bank of Scotland, który zajmuje drugie miejsce w szkockiej bankowości, ustępując tylko Royal Bank of Scotland, jest rozszerzenie działalności na rynku europejskim. W tej sytuacji logiczna była niedawna oferta, mająca na celu wrogie przejęcie trzeciego pod względem wielkości banku brytyjskiego. Peter Burt podkreślił, że jest ona uczciwa. Wskazał przy tym na możliwość osiągnięcia poważnych korzyści dzięki usprawnieniu zarządzania NatWest, i to bez potrzeby masowej redukcji personelu. Peter Burt nie chciał wypowiadać się na temat ewentualnej walki z Royal Bank of Scotland, gdyby instytucja ta zdecydowała się na kontrofertę.Bank of Scotland bada też możliwości usadowienia się na rynku amerykańskim, prowadząc rozmowy z tamtejszymi instytucjami finansowymi. Jednocześnie nie wyklucza sprzedaży niektórych posiadanych obecnie jednostek, pod warunkiem że uzyska za nie odpowiednią cenę. W grę mógłby wchodzić 56-proc. udział w Bank of Western Australia.Kierownictwo National Westminster ze zrozumiałych względów skrytykowało wyniki rywala twierdząc, że szybki wzrost kredytów oraz rozszerzanie działalności poprzez zakupy grozi w przyszłości kłopotami. Innego zdania są jednak eksperci. Według nich, Bank of Scotland potwierdził, że jest lepiej zarządzany niż NatWest, co wzmacnia jego pozycję w zabiegach o przejęcie londyńskiej instytucji.Na korzyść szkockiego banku przemawia niższy udział kosztów we wpływach (48,2%, wobec 49,9% przed rokiem), podczas gdy dla NatWest wskaźnik ten sięga 66%. Szybciej rosły też kredyty - w Bank of Scotland o 22%, a w banku londyńskim o 15%. Dodatkowym atutem szkockiej instytucji jest zwrot z kapitału akcyjnego, który - choć najniższy od pięciu lat - wyniósł 21%, wobec 18,8% uzyskanych przez NatWest.

A.K.