Reklama

Praca dla wybranych

Aktualizacja: 06.02.2017 02:22 Publikacja: 26.03.2000 10:48

Makrotydzień

Stopa bezrobocia wzrosła do 13,9%, przekroczyła więc średni poziom notowany w krajach UE. W tej chwili nie ma w Polsce województwa, w którym stopa bezrobocia byłaby mniejsza od 10%, a w jednym (warmińsko-mazurskim) wyraźnie przewyższa ona 20%. Od wielu miesięcy notujemy dwie na pozór sprzeczne tendencje - rośnie produkcja przemysłowa (w lutym br. - o 16,3%), a zarazem zwiększa się liczba osób pozostających bez pracy (jest to już ponad 2,5 mln ludzi). Co więcej, przedsiębiorcy z miesiąca na miesiąc podają coraz większą liczbę pracowników przewidzianych do redukcji. nW Polsce brakuje fachowców, którzy obsługiwaliby przedsięwzięcia internetowe, tak bardzo teraz modne, bo będące przepustką do "nowej gospodarki". I to jest część odpowiedzi na pytanie o przyczyny wysokiego bezrobocia. Ludzi chcących pracować jest dużo, tylko ich kwalifikacje nie przystają do oczekiwań pracodawców. Co gorsza, zapowiadane przez ministra finansów obniżanie podatków wcale nie musi stać się zachętą do tworzenia nowych miejsc pracy. Przedsiębiorcy, którzy będą mieli więcej pieniędzy na inwestycje wyłożą je raczej na nowe technologie niż na opłacanie pracy fizycznej ludzi.Deficyt polskiego handlu zagranicznego w 1999 r. wyniósł 18,5 mld USD. Taki wynik ogłosił GUS. Rok wcześniej statystycy podliczyli deficyt na 18,8 mld USD. Jak zwykle rezultat podany przez GUS (na podstawie dokumentów SAD) różni się od liczby ogłoszonej przez NBP. Bank centralny (sumujący przepływy pieniądza) poinformował, że ubiegłoroczny deficyt handlowy wyniósł 14,5 mld USD i był o 0,8 mld USD większy niż w 1998 r. Nawet jeśli przyjąć - jak twierdzi GUS - że deficyt handlowy w 1999 r. nieco zmalał, to niepokoi kolejne pogorszenie proporcji między jego wielkością a całością polskich obrotów handlowych. W 1998 r. było to niespełna 25%, rok później - ponad 25,2%. nW tym roku poprawianie wyników handlu zagranicznego nie będzie łatwe. Nie sprzyja temu słabnący euro i wzmacniający się złoty. Przede wszystkim jednak nie sprzyja mało nowoczesna oferta eksportowa polskich przedsiębiorstw. Zwlekanie z restrukturyzacją przemysłu już doprowadziło do niezbyt chlubnej sytuacji - 40-milionowy kraj eksportuje rocznie towary za zaledwie 27 mld USD.

JACEK BRZESKI

Witold Orłowski

Niezależny Ośrodek Badań Ekonomicznych

Reklama
Reklama

Było:Dobra wiadomość, to kilkunastoprocentowy wzrost produkcji sprzedanej przemysłu w lutym br. Trzeba jednak pamiętać, że GUS odnosił zeszłomiesięczne wyniki do produkcyjnego "dołka" z lutego 1999 r. Jeśli pominąć ten efekt statystyczny, to - jak sądzę - nasz przemysł jest w stanie utrzymać 9-10-procentowe tempo wzrostu produkcji.Będzie:Aprecjacja złotego staje się tendencją długookresową. Nasza waluta tym bardziej będzie silna, im większy zanotujemy napływ do Polski pieniędzy z tytułu prywatyzacji kolejnych przedsiębiorstw. Zbyt mocny złoty może jednak - na dłuższą metę - okazać się niebezpieczny dla bilansu płatniczego. Moim zdaniem, kłopoty zaczęłyby się, gdyby kurs złotego przekroczył 15-procentowe odchylenie po stronie aprecjacji.

Opr. B.J.

Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Gospodarka
Tradycyjny handel buduje więzi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama