Po ?czarnym piątku? na nowojorskiej giełdzie ?super wtorek?. Wall Street zaczęła optymistycznie patrzeć na świat po tym, jak cztery ogromne firmy, wchodzące w skład indeksu Dow Jones, pokazały swoje zyski. Czy to odwrócenie trendu, czy tylko kolejne wahnięcie na giełdzie ? pytają analitycy.Oczekiwania analityków znacznie wyprzedziły trzy firmy: Coca-Cola, największy producent napojów gazowanych, Caterpillar, największy światowy producent sprzętu dla budownictwa i górnictwa oraz Johnson and Johnson, kolos w dziedzinie produktów kosmetycznych. Czwarty potentat, Philip Morris, największy producent papierosów na świecie, także, jak się okazało, radził sobie lepiej, niż przewidywano.Na rynku elektronicznym największym motorem wzrostu okazała się korporacja Intel.Analitycy, mimo optymistycznych informacji płynących z parkietu, podkreślają, że czerwone światełko przy wskaźniku inflacji wciąż się pali. Cały czas istnieją bowiem obawy o to, czy amerykański bank centralny, Federal Reserve, podniesie stopy procentowe w ramach operacji studzenia amerykańskiej gospodarki i zapobiegania inflacji. Zarząd Rezerwy Federalnej uważa bowiem, że inflacja może być skutkiem nadmiernej konsumpcji, wywołanej fałszywym poczuciem szybkiego bogacenia się Amerykanów dzięki wzrostowi cen posiadanych przez nich papierów wartościowych.Wielu ekonomistów uważa, że wydarzenia ostatniego tygodnia i sam ?czarny piątek? wystarczająco ostudziły przegrzaną koniunkturę. Eksperci twierdzą, że spadek notowań akcji był potrzebną korektą. Zwłaszcza potrzebną na rynku firm sektora technologicznego, których walory zrobiły się bardzo modne, dzięki czemu ich ceny wywindowano nieproporcjonalnie wysoko. Ogromny popyt na akcje firm komputerowych i internetowych wielu ekspertów określa mianem ?bańki mydlanej? ? została ona nadmuchana przez masową spekulację giełdową, handel przez internet i kupowanie papierów na kredyt. Jak każda bańka mydlana, i ta musiała pęknąć ? mówią analitycy, podkreślając, że inwestorzy nie zwracali uwagi na wcześniejsze ostrzeżenia. Dlatego stracili w zeszłym tygodniu łącznie 2 biliony dolarów.Czy jednak zeszłotygodniowe spadki na giełdzie wystarczą do ostudzenia koniunktury? Czy konieczna będzie kolejna interwencja Fed i podniesienie stóp procentowych z dotychczasowego poziomu 5,5%? W odpowiedzi na te pytania, niektórzy analitycy potakująco kiwają głowami.

Dorota Warakomska(TVP SA) z Waszyngtonu