Reklama

Słabo handlujemy

Aktualizacja: 06.02.2017 01:59 Publikacja: 29.04.2000 10:48

Makrotydzień

Import rośnie szybciej niż eksport. GUS obliczył, że w dwóch pierwszych miesiącach br. polski eksport był o 5,7% większy niż po lutym 1999 r., a import ? o 12,6% wyższy. Dwumiesięczny deficyt handlowy wyniósł 2,83 mld USD i był o 0,5 mld USD większy od zanotowanego w tym samym czasie przed rokiem. Fatalne saldo mieliśmy z Rosją. Nadwyżka importu nad eksportem do tego kraju wyniosła około 550 mln USD i była pięciokrotnie większa niż w naszych obrotach z Niemcami. W Rosji kupujemy ostatnio bardzo dużo ropy naftowej i nawozów sztucznych, natomiast dla naszych eksporterów tamtejszy rynek po kryzysie w 1998 r. przestał być dostępny. W ciężkich czasach Rosjanie wolą i muszą kupować towary własnej produkcji, a nie importowane. Ministerstwo Gospodarki przyznaje, że w 2000 r. nie zostanie zrealizowany założony w ustawie budżetowej wzrost eksportu aż o 14,0%, a importu tylko o 8,9%.Można by pomyśleć, że rynki wokół nas robią się wyjątkowo nieprzyjazne. Przecież słabnący euro doda animuszu zachodnim eksporterom, a nas wystawi na pokusę zwiększania importu z krajów UE. Jest jednak także druga strona tego medalu ? gdyby polska oferta eksportowa była rzeczywiście konkurencyjna i atrakcyjna, nie patrzylibyśmy bezradnie na rosnący deficyt handlowy.Stopy procentowe NBP nie zmieniły się. Większość analityków spodziewała się, że polityka pieniężna nie zostanie zaostrzona. Niektórzy prognozowali, że RPP lekko podniesie stopy, by jeszcze raz udowodnić, że robi wszystko dla osiągnięcia celu inflacyjnego (co najwyżej 6,8% w 2000 r.). Członek RPP Dariusz Rosati przyznał jednak, że nieduże podwyższenie stóp nikogo nie powstrzymałoby przed braniem kredytów, natomiast poważne ich zwiększenie mogłoby zburzyć równowagę gospodarczą.Wszystkie prognozy przygotowywane ostatnio poza ośrodkami związanymi z rządem i bankiem centralnym nie pozostawiają złudzeń ? w 2000 r. ceny wzrosną o 7?8% i cel inflacyjny nie zostanie osiągnięty. Do RPP zewsząd kierowane są apele, by oswajała się z myślą, że jak inflacja zmaleje do 6,8% nie w grudniu 2000 r., ale dopiero w lutym-marcu 2001 r., to będzie to wystarczająco duży sukces.

JACEK BRZESKI

Witold OrłowskiNIEZALEŻNY OŚRODEK BADAŃ EKONOMICZNYCH

Było:Ostatni tydzień nie był dobry dla złotego, ale nie był też udany dla innych walut poza dolarem. Nie ulega wątpliwości, że kurs złotego coraz bardziej jest uzależniony od siły euro.Będzie:Po tym, jak w środę Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych, można bez większego ryzyka przewidywać, że do końca roku pozostaną one na tym samym poziomie. RPP prawie na pewno nie zdecyduje się w 2000 r. na obniżkę stóp. Podniesienie stóp jest nieco bardziej prawdopodobne, ale byłaby to bardzo kontrowersyjna decyzja.

Reklama
Reklama
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Materiał Promocyjny
Autocasco po latach: czy AC ma sens dla 10-letniego auta o wartości 20 tys. zł? Liczymy, ile oszczędzisz
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Gospodarka
Tradycyjny handel buduje więzi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama