ING Barings skomentował poniedziałkowe oświadczenie RPP stwierdzeniem, że ?same słowa nie wystarczą?. Zdaniem tego banku, o ile na krótką metę kurs złotego może się faktycznie ustabilizować, zwłaszcza w świetle ?przecieku? informacji, że sprzedaż strategicznego pakietu akcji TP SA może przynieść 4 mld USD, do jego długoterminowej stabilizacji potrzebna będzie poprawa sytuacji makroekonomicznej i konkretne kroki w polityce finansowej, przede wszystkim zaś ? zmniejszenie wydatków budżetowych.Uznając, że pierwsze komentarze wielu analityków były bardzo pozytywne i wskazywały na możliwe umocnienie się złotego, ING Barings zaznaczył, że zachowuje w tej sprawie na najbliższą przyszłość ?dużą ostrożność?. Takie stanowisko bank ten uzasadnił tym, że: 1) rynki mogą nie uwierzyć w obietnice zaostrzenia rygorów budżetowych w sytuacji, w której kraj wkracza w okres przedwyborczy, kiedy to zazwyczaj rządy, dla poprawy swojej popularności, uprawiają rozdawnictwo; 2) wpływy ze sprzedaży strategicznego pakietu akcji TP SA mogą zostać przelane na specjalny rachunek prywatyzacyjny.Sceptycyzm na temat perspektyw złotego podziela też wchodzący w skład Citigroup amerykański bank inwestycyjny Salomon Smith Barney, który rekomenduje inwestorom, aby polskim instrumentom dłużnym nominowanym w złotych przyznawali przeważenie neutralne do ujemnego.SSB wskazuje, że nabywający te papiery inwestorzy zyskują na ich bardzo wysokim oprocentowaniu, zwłaszcza jeśli chodzi o instrumenty krótkoterminowe. Ostrzega jednak, że złotego czeka zwiększone rozchwianie kursu, istnieje też ?realna możliwość?, że pod koniec roku ulegnie on znacznemu spadkowi. Powody tego, to nie tylko spodziewane utrzymanie się wysokiego poziomu deficytu płatności bieżących, ale również możliwy wzrost ? w późniejszych miesiącach roku ? ryzyka politycznego. Z kolei polskim instrumentom dłużnym emitowanym na rynki zewnętrzne, SSB daje rekomendację neutralną, co uzasadniono zarówno średnioterminowym stopniem ryzyka, jak i stosunkowo niską dochodowością polskich obligacji Brady?ego.
MARIUSZ KUKLIŃSKI (lONDYN)