MF nie widzi dziury w budżecie

Zdaniem Stanisława Gomułki, doradcy ministra finansów, niższa od zakładanej w budżecie ściągalność podatku PIT i VAT spowodowała niedobór w wysokości 4?5 mld zł. Aleksandra Gieros, rzecznik prasowa MF, wyjaśnia, że nie oznacza to jednak dziury w tegorocznym budżecie. Wyższe od zakładanych są bowiem dochody z tytułu podatku od osób prawnych (ponad 2 mld zł), ceł (ponad 600 mln zł) i dochodów niepodatkowych, tzn. wypracowanych przez jednostki budżetowe (ponad 600 mln zł). Natomiast podstawową przyczyną niższej od zakładanej ściągalności podatku PIT były wyższe od szacowanych zwroty z tytułu rent i trwałych ciężarów. W przypadku VAT, niższe wpływy od szacowanych wywołał większy od zakładanego eksport, przy którym stawka VAT wnosi 0%. Spodziewano się bowiem większej sprzedaży na rynku krajowym. Wysokość niedoboru może jednak ulec zmianie, gdyż wyliczono go na podstawie wpływów z pierwszego półrocza, gdy wpływy podatkowe są niższe niż w II połowie roku. Zdaniem rzecznika MF obecnie ściągalność już się poprawiła.Natomiast zdaniem S. Gomułki, głównymi winowajcami słabszej ściągalności VAT są co raz bardziej zadłużone przedsiębiorstwa. Budżet zakładał bowiem, że zadłużenie firm z tytułu VAT na koniec roku wzrośnie o ok. 1 mld zł, co oznacza przyrost o 80 mln zł miesięcznie, a tymczasem zadłużenie to przyrasta o około 150 mln zł miesięcznie. Resort finansów, przygotowując w lipcu propozycje założeń do projektu budżetu na 2001 r., prognozował, że wpływy z VAT w 2000 r. wyniosą 56,6 mld zł, a z PIT 54,8 mld zł.

A.G., PAP