Powodem tak znacznego pogorszenia się wyników jest spadek wyniku odsetkowego o 20 proc. oraz wyniku z działalności handlowej (z 17,7 mln zł do -0,5 mln zł), a także wyniku na inwestycyjnych papierach wartościowych.
Przedstawiciele banku tłumaczą, że strata na działalności handlowej w I półroczu jest głównie skutkiem ujemnego wyniku na działalności handlowej Domu Maklerskiego BOŚ. – Był związany z jednorazowym zdarzeniem, które miało miejsce w styczniu 2015 r. Strata miała związek z decyzją Narodowego Banku Szwajcarii o zaprzestaniu utrzymywania sztywnego kursu franka szwajcarskiego w stosunku do euro. Ujemny wynik był efektem braku możliwości zamknięcia przez DM BOŚ pozycji zabezpieczającej transakcje klientów u dostawcy płynności na skutek zawieszenia przez niego obrotu na instrumentach opartych na franku szwajcarskim – wyjaśnia zarząd banku.
Wyższe były też odpisy na kredyty, które w pierwszym półroczu wzrosły do 35 mln z 25 mln zł rok wcześniej.
Jednocześnie udało się poprawić wynik z prowizji o 14,1 proc.
W efekcie w pierwszym półroczu znacznie pogorszyły się wskaźniki efektywnościowe. Wskaźnik kosztów do dochodów wzrósł o 12 pkt proc., do 83,5 proc., a stopa zwrotu z kapitału ROE spadła do 0,3 proc.
Suma bilansowa grupy na koniec czerwca 2015 r. wyniosła 19 ,9 mld zł i była wyższa o 1,1 proc. niż na koniec 2014 r. Liczba klientów zwiększyła się o 1,4 proc. (do 242,1 tys.), a liczba rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych wzrosła o 4,2 proc. (do 235,4 tys).
Tymczasem na giełdzie kurs BOŚ cały czas pikuje, ustanawiając kolejne, historyczne rekordy słabości. Niektórzy analitycy zastanawiają się, czy sytuacja ta może zwiastować lub przybliżać przejęcie banku przez jeden z krajowych podmiotów finansowych.