Jak zaznaczył podczas telekonferencji wiceprezes Grzegorz Kawecki, celem jest utrzymywanie marży na poziomie plus minus 20 proc. Presja na rentowność jest odczuwalna, bo popyt na mieszkania jest obniżony, a koszty wykonawstwa pozostają relatywnie wysokie – i nie ma przestrzeni na podnoszenie cen lokali. Niższy popyt i wydłużone tempo sprzedaży mieszkań oznaczają, że zwiększy się zapotrzebowanie na kredyty budowlane: w czasie rozgrzanej koniunktury inwestycje były finansowane z wpłat nabywców lokali. W I połowie br. Marvipol zaksięgował marżę 25 proc. wobec 26,7 proc. rok wcześniej.