Połączenie dwóch instytucji finansowych kontrolowanych przez Leszka Czarneckiego, czyli Getin Noble Banku i Idei, może być utrudnione ze względów prawnych.
Trudno ocenić parytet
Czarnecki dopiero zastanawia się nad fuzją GNB, dziewiątego co do wielkości banku komercyjnego w Polsce, z Ideą, 14. graczem na rynku. Rynek pozytywnie ocenił ten pomysł i założył, że to większy, czyli mający 60 mld zł aktywów GNB, okaże się przejmującym (Idea ma niecałe 25 mld zł aktywów). Miałoby dojść do tego poprzez emisję akcji przez GNB, za skierowaną do akcjonariuszy Idei, za które wniesiono by ten bank do GNB. Sęk w tym, że emisja akcji przez GNB jest utrudniona ze względu na ich rynkową cenę, która jest znacznie niższa (kurs oscyluje wokół 1 zł) od wartości nominalnej (wynosi 2,73 zł), a emitować poniżej nominału nie można. Przy uwzględnieniu parytetu zbliżonego do obecnych wycen giełdowych przejęcie Idei przez GNB za pomocą akcji nowej emisji staje pod znakiem zapytania. Chyba że GNB uplasowałby walory po 2,73 zł, ale wtedy wycena Idei musiałaby być zawyżona w stosunku do obecnych notowań. Teraz kapitalizacja GNB to 990 mln zł, zaś Idei Banku 600 mln zł.
Być może przejmującym powinna być zatem Idea? – Przejęcie GNB przez Ideę to byłby problem: nowy zarząd, dużo zmian dla pracowników, no i nie wiadomo co z programem naprawczym – mówi Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.
Wskazuje, że do parytetu można przyjąć wycenę rynkową GNB, bo kurs od dłuższego czasu porusza się między 1 zł a 1,2 zł. – Idea to inna bajka: w ostatnich miesiącach silnie spadła, więc cena rynkowa ma mniejsze zastosowanie. Do tego dodajmy wyższą rentowność Idei Banku niż GNB, więc parytet na bazie kapitałów własnych też nie wchodzi w grę. Moim zdaniem najprościej byłoby wykupić akcjonariuszy mniejszościowych Idei, płacąc im premię, bo w końcu to ich bank ma poprawić sytuację GNB, a nie odwrotnie, i później przyłączyć ten bank do GNB – mówi Materna.
Ale zastanawia się czy istnienie dwóch podmiotów nie byłoby korzystniejsze dla Czarneckiego, bo oba są w dość trudnej sytuacji (GNB ze względu na słabe wyniki, Idea przez GetBack). – Czynniki ryzyka są różne, więc można powiedzieć, że portfel jest lepiej zdywersyfikowany. Łączenie to wkładanie jajek do jednego koszyka, przy niewielkich korzyściach: małe efekty synergii kosztów czy przychodów, fuzja zwykle rodzi też problemy operacyjne czy koszty, zdarza się odpływ klientów itp. No i już na zawsze straci się możliwość sprzedaży Idei Banku – argumentuje. Inni analitycy pozytywnie oceniali połączenie, wskazując synergie kosztów.