| Wartość certyfikatu na koniec grudnia 2011 r. wyniosła 336,45 PLN, co oznacza spadek o 7,41 % w stosunku do wyceny z końca listopada. W tym czasie indeks warszawskiej giełdy WIG stracił 4,83%. Na stopę zwrotu funduszu złożyło się wysokie zaangażowanie w akcje oraz ekspozycja na rynek złota. W obu przypadkach mieliśmy jednak do czynienia ze słabym zachowaniem rynków. Za nami najsłabszy grudzień na warszawskim parkiecie w historii, nie licząc wyjątkowego 1994 r., w którym pękła największa bańka spekulacyjna na naszej giełdzie. W dużej mierze słaby wynik miesiąca jest pochodną zachowania rynku na koniec listopada, kiedy to doszło do gwałtownego wzrostu. Został praktycznie w całości zniwelowany. Słabość polskiego rynku jest zrozumiała w kontekście doniesień o stanie naszej gospodarki w grudniu. Najpierw GUS-owskie wska¼niki koniunktury pokazały znaczący regres aktywności w przemyśle, dla którego ostatni miesiąc był najsłabszy od wiosny 2009 r. Zresztą w budownictwie, handlu i w niektórych dziedzinach usług, było jeszcze gorzej. Opublikowany na początku 2012 r. wska¼nik PMI za grudzień potwierdził postępujące spowolnienie w polskim przemyśle, czego dowodem był jego spadek do 48,8 pkt, najniższego poziomu od pa¼dziernika 2009 r. W skali świata utrzymują się wyra¼ne nierównowagi – podczas gdy w Indiach w grudniu rozwój przemysłu przyspieszył, w Korei doszło do nasilenia się spowolnienia, a w strefie euro i Chinach regres w przemyśle nieco wytracił moc. Głównie dzięki Stanom Zjednoczonym oraz Wielkiej Brytanii bilans doniesień gospodarczych dla 10 największych światowych gospodarek pozostaje korzystny. Natomiast na rynkach wschodzących, przede wszystkim za sprawą państw azjatyckich, jest odwrotnie. Taka sytuacja również rzutuje na postrzeganie poszczególnych regionów świata. Polski parkiet, podobnie zresztą, jak inne rynki w naszej części świata, znalazł się w niesprzyjającym otoczeniu nie tylko z uwagi na zjawiska gospodarcze. Nie sprzyjają mu również kwestie polityczne, związane u nas z decyzjami w sprawie podatku od kopalin (dyskusja na ten temat mocno wpływa na notowania KGHM), czy opłatą ostrożnościową w sektorze finansowym (ma znaczenie dla postrzegania banków), czy też utrzymująca się presja na rynku surowców, rzutująca na postrzeganie wszystkich emerging markets. W tej ostatniej kwestii kluczowe znaczenie ma postawa dolara, dla którego grudzień był miesiącem znacznego umocnienia. W ostatnich tygodniach towary jako całość zmieniają się w podobnym stopniu, jak wartość dolara. Jednocześnie różnice w zachowaniu poszczególnych surowców są poka¼ne – w grudniu po kilkanaście procent w dół poszły złoto, srebro i gaz naturalny, ale pszenica zyskała ponad 10%, a kukurydza oraz nikiel po ok. 7%. Na kolejne tygodnie zarządzający zakładają utrzymanie się niepewności na rynkach finansowych, co może skutkować większymi wahaniami na giełdach i innych rynkach ryzykownych aktywów. Historia naszego parkietu nie potwierdza jednoznacznie występowania efektu stycznia. | |