.3.Londyn (PAP) - Realizacja przez rząd przyjętych założeń polityki fiskalnej i zbliżające się wybory to dwa główne źródła ryzyka w luzowaniu polityki monetarnej - poinformował BNP Paribas w swoim dziennym komentarzu dla inwestorów. "Ta sytuacja zacznie znajdować odzwierciedlenie na rynku obligacji, zwłaszcza 5-letnich, gdzie już występuje pewien przesyt" - napisali analitycy banku zaangażowanego w Polsce na rynku papierów dłużnych. Choć środowy przetarg na 2-letnie i 5-letnie obligacje był wyrazem dużego zainteresowania inwestorów, jednak BNP uważa, że może ono spaść. "W odniesieniu do 5-letnich obligacji PS0206 uznanych za benchmark był mniej udany niż początkowy przetarg z 7 lutego" - napisali analitycy banku. Na ostatnim przetargu obligacji hurtowych w środę sprzedano całą pulę obligacji 5-letnich o wartości 1,9 mld zł. Rentowność spadła do 12,351 z 12,575 proc. miesiąc wcześniej. Inwestorzy zgłosili popyt w wysokości 5,8 mld zł. Jest to mniejsze zainteresowanie, niż w lutym, kiedy to popyt przekroczył 10 mld zł, ale wówczas też oferta była większa, 2,5 mld zł. Jednak analitycy oceniają, że to szczególne zainteresowanie było spowodowane oczekiwaniem w lutym szybkiej obniżki stóp procentowych. W końcu lutego Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 100 pkt. bazowych, ale nadal pozostają one wysokie. Obecnie wynoszą od 18-22 proc., wobec 7,4-proc. inflacji w styczniu i oczekiwanego dalszego spadku inflacji. Dlatego rynek spodziewa się, że w najbliższym czasie RPP znów obniży stopy procentowe. W marcu BNP Paribas spodziewa się dalszej presji na budżet i porównuje obecną sytuację z początkiem 1999 roku, kiedy także dużą część całorocznego deficytu rząd wydał w pierwszym kwartale. Ministerstwo Finansów zakłada, że do końca lutego zrealizowane zostanie 50 proc. zakładanego rocznego deficytu. Głównymi powodami są rekompensaty z tytułu wyższej inflacji w 2000 roku dla pracowników sektora publicznego i emerytów, a także transfery środków dla samorządów lokalnych. BNP Paribas nie oczekuje poprawy również w marcu i liczy się z tym, że wskaźnik, zakładanego na cały 2001 rok deficytu, na koniec marca sięgnie 60-70 procent. Bank uważa, że obawy co do realizacji przez rząd założeń polityki fiskalnej są głównym czynnikiem, który skłania Radę Polityki Pieniężnej do ostrożnego stanowiska w polityce monetarnej. Takim źródłem ryzyka nie są natomiast ceny żywności, które spadają. Dodatkowo rząd, nauczony doświadczeniem wie, jak reagować, dopuszczając bezcłowy import w razie ich zwyżki. (PAP)