Kupuj na otwarciu, sprzedaj na zamknięciu

Wydaje się, że kursy co najmniej 30 spółek o średniejkapitalizacji oraz kilku NFI są zawyżane pod koniec sesji.Jest to prawdopodobnie ?zasługa? funduszy, które w ten sposóbstarają się podwyższyć dzienną wycenę aktywów.

Ewa Bałdyga? Rzeczywiście, w przypadku mało płynnych spółek zdarzają się bardzo wysokie rozpiętości cenowe na początku i końcu sesji. Wygląda to jakby komuś zależało na zawyżeniu kursu. Grono podejrzanych może być bardzo duże ? powiedział PARKIETOWI Robert Nejman, członek zarządu CAIB Investment Management.Jego zdaniem, na dłuższą metę takie transakcje nie przynoszą korzyści, ?chociaż działania takie mogą doprowadzić do przywracania prawidłowej wyceny mało płynnych spółek?. ? Jednocześnie jednak można to traktować jako manipulację kursem ? stwierdził.Na zamknięcie wczorajszych notowań ciągłych ?wyciągnięto? kursy co najmniej kilkunastu spółek. Np. o 16.10 zawarto transakcję na 1 akcję Oławy po 10,45 zł, podczas gdy o godz. 15.52 cena akcji huty wynosiła 10,20 zł. Oznacza to, że ostatnia transakcja była o 2,4% wyższa od poprzedniej. W przypadku walorów Lenteksu sytuacja była podobna, a rozpiętość między ostatnią transakcją (o godz. 16.10 po 15,8 zł) a przedostatnią (godz. 15.53 po kursie 15,5 zł) wyniosła prawie 2%. Jeszcze większa różnica była w przypadku walorów Energomontażu-Południe. O godz. 15.59 zawarto transakcję po 31,8 zł za walor, podczas gdy kolejną i ostatnią transakcję ? na jedną akcję spółki zawarto po 35,9 zł, czyli aż o 12,8% drożej!Zgodnie z wyliczeniami PARKIETU, od dnia wprowadzenia nowego systemu giełdowego Warset, dokonując codziennie transakcji kupna po kursie otwarcia i transakcji sprzedaży po cenie z zamknięcia notowań ciągłych, można było osiągnąć bardzo dobre wyniki inwestycyjne. I tak, gdybyśmy od 17 listopada ubiegłego roku codziennie, kiedy kurs otwarcia był niższy od poprzedniego zamknięcia, kupowali np. akcje Yawalu, a następnie sprzedawali je na koniec dnia po dokładnie takiej cenie, jaka zostaje ustalona na zamknięcie notowań, to zysk z tych operacji przyniósłby prawie 160-proc. wzrost zainwestowanych środków! Kupno tych akcji 17 listopada ub.r. i trzymanie ich w portfelu do wczorajszej sesji dałoby wyniki inwestycyjne znacznie gorsze, ponieważ kursy papierów większości tych spółek znajdują się od kilku miesięcy w trendzie bocznym. Np. na akcjach Yawalu stracilibyśmy w tym czasie 15% zainwestowanych środków.

dokończenie ze str. 1W przypadku akcji pozostałych analizowanych przez PARKIET spółek, których kursy są windowane pod koniec sesji, stopa zwrotu jest sporo niższa i z reguły nie przekracza 66%. Oczywiście teoretycznie, ponieważ wartość obrotu tymi walorami jest niska i uniemożliwia dokonywanie transakcji wykorzystujących różnice między ceną otwarcia i zamknięcia.Nie wiadomo, czy jest kwestią przypadku, że spore pakiety akcji w firmach, których kursy akcji podlegają dziwnemu wzrostowi w ostatnich minutach notowań, są w posiadaniu funduszy emerytalnych. W akcjonariacie analizowanych spółek dominują największe na rynku fundusze emerytalne, m.in. OFE Commercial Union, OFE Nationale-Nederlanden oraz OFE PZU, który jest dużym akcjonariuszem kilku NFI. Nie brak też mniejszych, takich jak np. OFE Pocztylion, OFE Bankowy czy OFE DOM. Zapewne spore pakiety posiadają też fundusze inwestycyjne.

E.B.