Kurs Łukbutu nie reaguje na cenę emisyjną

Ustalenie ceny emisyjnej nowych akcji Łukbutu na poziomie 5 zł wskazuje, że wiodący akcjonariusze, mający przedstawicieli w radzie nadzorczej spółki, są gotowi, realizując prawo poboru, zapłacić za walory znacznie więcej niż wynosi ich rynkowa wycena. Rynek jednak nie jest co do tego przekonany. Kurs spółki wzrósł w ostatnich dniach do zaledwie 1,74 zł.Zgodnie z decyzjami WZA, Łukbut chce zaoferować dotychczasowym akcjonariuszom w ramach prawa poboru od 100 tys. do ponad 624 tys. akcji serii B. W najbardziej optymistycznym wariancie (spółka sprzedaje maksymalną liczbę nowych akcji) oznaczałoby to podwojenie kapitału akcyjnego.Cena emisyjna została ustalona na poziomie 5 zł. Nie jest to niespodzianką. Wartość nominalna papierów Łukbutu wynosi 4,81 zł, a cena emisyjna nie może być od niej niższa. Jednak w porównaniu z kursem na GPW, różnica jest drastyczna. Po podaniu informacji o ustaleniu ceny emisyjnej na wysokim poziomie kurs spółki wzrósł zaledwie kilka procent, do 1,74 zł. Dlaczego spółka nie zdecydowała się na split akcji, co pozwoliłoby jej ustalić cenę emisyjną na bardziej z rynkowego punktu widzenia racjonalnym poziomie? Być może wynika to z faktu, że emisja została uchwalona głosami kontrolujących firmę wiodących akcjonariuszy ? osób fizycznych, którzy w ten sposób ?zadeklarowali? swoje zainteresowanie potencjalną ofertą. Jeśli obejmą akcje po 5 zł, zasilą spółkę kwotą maksymalnie ponad 3 mln zł. Rynek zdaje się jednak nie dowierzać tej ?deklaracji?, stąd niewielka zmiana kursu na piątkowej sesji. ? Rozważaliśmy taką możliwość jak split. Proszę jednak pamiętać, że oferta będzie miała ze względu na prawo poboru charakter jakby oferty kierowanej. Najwięksi akcjonariusze mają przedstawicieli w radzie nadzorczej, którzy zaakceptowali propozycję dotyczącą ceny emisyjnej. Myślę więc, że udziałowcy są zainteresowani objęciem akcji. Nie wykluczone również, że pojawi się inwestor, który będzie zainteresowany zakupem walorów. Nie chciałbym się natomiast wypowiadać, dlaczego rynek reaguje tak czy inaczej na informacje ze spółki ? stwierdził Krzysztof Śledziński, prezes spółki.Giełdowi inwestorzy mogą nie tylko obawiać się o powodzenie oferty na proponowanych warunkach, ale też chłodniej niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej oceniać plany inwestycyjne spółki związane z internetem (budowa vortalu skórzanego jako części nowoczesnej sieci dystrybucji). Mało zachęcające są dla nich zapewne także wyniki spółki ? lepsze wprawdzie niż w 1999 r., ale nadal zdecydowanie złe. W zeszłym roku Łukbut zanotował ponad 24 mln zł przychodów ze sprzedaży i ponad 3,2 mln zł straty netto.

K.J.