Polska waluta ponownie się wzmacnia. Coraz mniej osób wierzy w szybką obniżkę stóp procentowych, poza tym pojawiły się szanse na kolejneprzepływy środków przez rynek pieniężny. Euro wciąż jest powyżej 0,88.
W pierwszych transakcjach za dolara płacono 3,972 zł, za euro 3,51 zł i było to 13,45% powyżej parytetu. Potem zaczęły się szybkie zmiany na eurodolarze i przeniosły się one na rynek polskiej waluty. Realna wartość złotego pozostawała taka sama, zmieniały się natomiast relacje do poszczególnych walut. Około godz. 10.00 kursy wynosiły więc 3,96 i 3,52. Wtedy przeważył popyt i jeszcze przed południem dotarliśmy do 13,65%. USD ceniono na 3,964 zł, euro zaś na 3,50 zł. Do 13.30 cały czas byliśmy mniej więcej na 13,65%, przy niewielkich wahnięciach na poszczególnych rynkach. Później oscylowaliśmy między 13,45% a 13,65%. Na zamknięciu dolara ceniono na 3,973 zł, wspólną walutę zaś na 3,502 zł, było 13,55%.Jeszcze rano wydawało się, że czwartek będzie bardzo spokojny i nie dojdzie do większych zmian. Tymczasem dość szybko wystąpił popyt i zobaczyliśmy wzrost. Pomogły w tym m. in. kolejne informacje dotyczące prywatyzacji TP SA. Okazuje się bowiem, że jest jednak dość prawdopodobne objęcie przez France Telecom kolejnych 10% akcji firmy, co stwarza szanse na zamianę środków na rynku pieniężnym. Podobną szansę daje wezwanie do sprzedaży akcji Okocimia SA wystosowane ze strony Carlsberg Breweries. No i wreszcie nie było czynnika negatywnego, związanego z odwołaniem prezesa ZUS Lesława Gajka. Okazało się bowiem, że decyzja rady nadzorczej nie ma związku z jakimś nagłym pogorszeniem się sytuacji w zakładzie (mało tego, prawie wszyscy uważają, że były prezes wyraźnie poprawił tę sytuację), co mogłoby pogorszyć klimat inwestycyjny.Polska waluta wciąż nie chce się osłabiać. I wciąż nie widać czynników, które mogłyby jej w tym pomóc. Mało tego: jeśli RPP nie obniży stóp procentowych w najbliższym czasie (co jest dość prawdopodobne), to pod koniec maja lub na początku czerwca możemy znowu osiągać rekordowe poziomy, przekraczając 14% powyżej parytetu.W piątek poznamy kwietniową produkcję przemysłową i dowiemy się, jak zmieniły się ceny produkcji w poprzednim miesiącu.Rano za euro płacono 0,8833 USD. W ciągu czterdziestu minut dotarliśmy do 0,888, ale równie szybko doszło do korekty. O 10.30 byliśmy więc z powrotem na poziomie wyjściowym, a około południa osiągnęliśmy 0,882. Przed publikacją informacji o liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA (14.30) byliśmy na 0,88. Po publikacji danych (liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych spadła) osiągnęliśmy prawie do razu 0,8793, po czym nastąpiło odreagowanie i wylądowaliśmy na 0,881. Nie było więc silnych wahań. Także wskaźnik Filadelphia Fed nie doprowadził do większych zmian. Notowania zakończyły się na 0,8816. N