Złoty zakończyłby poniedziałek zapewne w okolicach 13,8% powyżejstarego parytetu, gdyby nie informacja o zaakceptowaniu przez Polskęopóźnienia terminu przyjęcia nowych członków do UE. Wspólnej walucie znowu zaszkodziły dane o niemieckiej gospodarce.

W pierwszych transakcjach za dolara płacono 3,968 zł, za euro zaś 3,492 zł i było to 13,75% powyżej starego parytetu. Przez następne dwie godziny realna wartość złotego nie zmieniała się wyraźnie, wahaniom podlegały natomiast kursy wobec poszczególnych walut (efekt zachowania rynku eurodolara). O 11.00 dolar kosztował więc 3,977 zł, wspólna waluta 3,48 zł, odpowiadało to 13,8%. Chwilę później zaczęły przeważać oferty sprzedaży i wczesnym popołudniem dotarliśmy na 13,45%. Dolar podrożał o 1,6 grosza, euro o 1,5 grosza. Potem doszło do nieznacznego odreagowania i około 15.00 osiągnęliśmy 13,55%. Do końca dnia niewiele się działo. W ostatnich transakcjach za USD trzeba było zapłacić 3,986 zł, za walutę europejską 3,489 zł, było to 13,55% powyżej starego parytetu.Poniedziałkowe osłabienie złotego było przede wszystkim konsekwencją opublikowania informacji o tym, że rząd polski akceptuje przesunięcie terminu przyjęcia nowych członków do Unii Europejskiej na styczeń 2004 r. Co prawda, prawie nikt już nie wierzył, że rozszerzenie nastąpi wcześniej (prawdę mówiąc nawet 2004 rok jest wątpliwy), ale nie potwierdzano tego oficjalnie. Taka informacja działa niekorzystnie przede wszystkim na inwestorów zagranicznych. Nie zareagowali oni jednak bardzo nerwowo i zmiany nie były duże.Jeszcze raz trzeba powtórzyć, że największe znaczenie dla poziomu kursu polskiej waluty w najbliższym czasie będzie miała decyzja RPP (chodzi o posiedzenie, które odbędzie się 29 i 30 maja, a więc już w przyszłym tygodniu). Szanse na zmiany nie są duże, rynek to czuje i dlatego trudno liczyć na silne osłabienie złotego. Wręcz przeciwnie ? może dojść do wzmocnienia.Rano za euro płacono 0,88 USD. Prawie od razu wystąpiła podaż i po godzinie byliśmy na 0,874. Lekkie odreagowanie i do końca dnia krążyliśmy między 0,8743 a 0,8766. Kurs zamknięcia to 0,875.Wczorajszy rynek wspólnej waluty został zdominowany informacjami o gospodarce niemieckiej. Znowu nie były one zbyt pomyślne. Zamówienia na roboty budowlano-montażowe spadły bowiem w marcu o 10,7% rok do roku (to jeszcze gorzej niż w lutym, kiedy odnotowano -7% rok do roku). Właśnie temu należy przypisać poranny spadek wartości euro. Potem nic ciekawego się nie działo.Pozostaje pytanie, czy w najbliższym czasie można liczyć na wzmocnienie wspólnej waluty? Wydaje się, że raczej nie. Dane o stanie gospodarki europejskiej są nie najlepsze (złe wrażenie wywarły przede wszystkim ostatnie informacje z Niemiec). Z jednej strony spada aktywność, z drugiej ? wciąż mamy do czynienia z wysoką inflacją. N