NYSE zmienia uprawnienia maklerów specjalistów

Władze giełdy nowojorskiej zamierzają skorygować uprawnienia działających tam maklerów specjalistów, wychodząc w ten sposób naprzeciw żądaniom niektórych czołowych banków inwestycyjnych oraz firm zarządzających funduszami. Jak donosi ?Financial Times?, problem pojawił się wraz z wprowadzeniem na Wall Street systemu dziesiętnego, który dopuścił zmiany cen akcji w centach zamiast w stosowanych tradycyjnie ułamkowych częściach dolara. W konsekwencji minimalny wzrost lub spadek notowań zmniejszył się z 1/16 USD, tj. 6,25 centa, do zaledwie 1 centa.Duże instytucje finansowe świadczące usługi maklerskie stwierdziły po pewnym czasie, że wprowadzone zmiany są korzystne dla grupy działających na NYSE maklerów specjalistów, którzy przechwytują część operacji. Ich rola polega na utrzymaniu odpowiedniej płynności w odniesieniu do walorów niektórych spółek, przy czym mogą oni zawierać transakcje zarówno w imieniu swych klientów, jak i na własny rachunek.Instytucje finansowe twierdzą, że dzięki systemowi dziesiętnemu maklerzy specjaliści, wykorzystując swą uprzywilejowaną pozycję, mogą podnosić oferowaną cenę akcji zaledwie o 1 cent, co naraża ich na minimalne ryzyko. W ten sposób utrudniają zawieranie transakcji giełdowych za pośrednictwem dużych biur maklerskich, sami zaś osiągają dodatkowe korzyści.Prezes giełdy nowojorskiej Richard Grasso nie jest przekonany o winie maklerów specjalistów, ale zależy mu na dobrych stosunkach z czołowymi bankami inwestycyjnymi, które zapewniają stały dopływ kapitałów na rynek. Dlatego NYSE ma skorygować zasady działalności tej szczególnej grupy uczestników giełdy. Istotą zmiany ma być zakaz dokonywania przez nich na własny rachunek operacji dezorganizujących rynek, chociaż będą mogli to robić na zlecenie klientów. Ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć zarząd NYSE w czerwcu lub sierpniu.Według cytowanego przez ?Financial Times? Scotta Sabera, dyrektora do spraw rynku akcji w UBS Warburg, proponowana zmiana powinna wzmocnić zaufanie inwestorów do giełdy nowojorskiej, zachęcając ich do lokowania tam kapitałów zamiast na innych rynkach.

A.K., ?Financial Times?c