Po dwóch latach radykalnych zmian na polskim rynku ubezpieczeń majątkowych segment ten stabilizuje się - napisali eksperci międzynarodowej agencji ratingowej Standard & Poor`s w środowym komunikacie Polski rynek ubezpieczeniowy czeka okres szybkiego wzrostu, a Polska może odegrać znaczącą rolę w przyszłości europejskiej branży ubezpieczeniowej - napisał Ashley Gill ze Standard & Poor`s Financial Services Group. Pomimo spadających marż i rosnącej konkurencji na rynku, obecny niski poziom jego penetracji, w połączeniu z dużą populacją i szybkim tempem wzrostu gospodarczego daje podstawy do dużego rozwoju branży ubezpieczeniowej - napisał Gill. Rynek rozwija się, a w związku z tym będzie większe zapotrzebowanie na ratingi, dlatego Standard & Poor`s, który obecny jest na polskim rynku od 1985 roku, zwiększy w 2001 roku swoją aktywność ratingową - dodał. Według S&P Polska w ciągu dziesięciu lat stanie się jednym z głównych rynków ubezpieczeniowych w Europie. Tempo wzrostu na rynku ubezpieczeń majątkowych będzie częściowo związane z wstąpieniem Polski do UE, co powinno nastąpić w okresie dwóch do czterech lat. Chociaż Polska przeżywała w ostatnich latach okres szybkiego wzrostu gospodarczego, to PKB na głowę pozostaje na niskim poziomie 4.370 USD rocznie, a penetracja 40-milionowego rynku jest niewielka - ocenił ekspert Standard & Poor`s. Dalszy rozwój gospodarczy po wstąpieniu do UE przyczyni się do wzrostu PKB i w efekcie powinno dojść do boomu na polskim rynku ubezpieczeń - napisał Gill. Rynek ubezpieczeniowy powinien też skorzystać dzięki lepszej znajomości polskich warunków przez zagraniczne grupy ubezpieczeniowe, które zaczęły wkraczać do Polski ponieważ ich krajowe rynki stały się dla nich za ciasne. Po początkowym boomie w połowie lat 90-tych, szczególnie w branży ubezpieczeń motoryzacyjnych, doszło do chwilowego nasycenia rynku i wzrostu konkurencji, a to przyczyniło się do znaczących strat ubezpieczycieli - ocenił Gill. W konsekwencji wiele firm ubezpieczeniowych wymaga teraz dokapitalizowania, ale biorąc pod uwagę ich dotychczasowe doświadczenie można przypuszczać, że będą lepiej zarządzać powierzonym kapitałem - dodał. Chociaż wiele firm ubezpieczeniowych wydaje się być obecnie lepiej przygotowanych do działania na rynku i zwiększania zysków, to warunki w jakich działają są nadal trudne. Udział w rynku ubezpieczeń Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń (PZU), byłej państwowej firmy ubezpieczeniowej, wynosi teraz 57 proc. i sytuacja ta, jak się wydaje, nie ulegnie w najbliższym czasie zmianie - napisał ekspert Standard & Poor`s. Zwraca on uwagę na fakt, że wielu klientów zwróciło się do gwarantującego bezpieczeństwo PZU po bankructwie Polisy, swego czasu trzeciego ubezpieczyciela na polskim rynku, w 1999 roku. Ze swoją niezwykle silnie rozwiniętą siecią dystrybucji PZU, który obecnie znajdujące się na 25 miejscu na liście 50 największych europejskich ubezpieczycieli, ma wyjątkowo silną pozycję na rynku - uważa Gill. Akceptując dominującą pozycję PZU wiele nowo dokapitalizowanych firm szuka możliwości rozwoju poza rynkiem ubezpieczeń motoryzacyjnych, które stanowią prawie 70 procent wszystkich ubezpieczeń spoza sektora ubezpieczeń na życie. Gdy rynek ubezpieczeń motoryzacyjnych w Polsce rósł szybko z powodu dużego popytu na samochody, to inne działy ubezpieczeń, jak np. ubezpieczenia nieruchomości, są słabo rozwinięte. Wraz ze wzrostem PKB rynek ten powinien jednak dawać duże możliwości rozwoju - napisał Gill. Ekspert agencji ratingowej nie uważa natomiast, by ubezpieczenia medyczne miały w najbliższym czasie stać się kolejnym atrakcyjną częścią rynku ubezpieczeń. System prywatnego lecznictwa w Polsce jest bardzo słabo rozwinięty i to hamuje rozwój rynku ubezpieczeń medycznych - ocenił Gil. Zwraca jednak uwagę na sektor ubezpieczeń na życie i w nim upatruje większe możliwości rozwoju. Społeczeństwo w Polsce, tak jak reszta Europejczyków, starzeje się i zaopatrzenie z państwowego systemu emerytalnego będzie niewystarczające. Trzeci filar systemu emerytalnego i dobrowolne wpłaty do funduszy emerytalnych, jest jeszcze słabo rozwinięty, a to daje duże możliowości wzrostu - uważa Gill. (PAP)