Czwartkowe notowania na indeksie WIG zaczęły się od silnego ataku niedźwiedzi, które już na otwarciu utworzyły lukę bessy, potwierdzając siłę obecnego spadku. Dalej było coraz gorzej, tak że indeks spadł nawet 50 pkt. poniżej psychologicznej bariery na wysokości 15 000 pkt. Potem lekkie odbicie i dalsza wykańczająca zniżka aż w okolice 14 900 pkt. Pod koniec sesji nastąpiło lekkie odreagowanie, ale chyba nie czegoś takiego się rynek spodziewał. Raczej liczono na długi dolny cień, ale popyt był wczoraj stanowczo zbyt słaby. Negatywnym sygnałem jest spadek WIG-u poniżej linii trendu, zapoczątkowanej 4 kwietnia. Na pocieszenie pozostaje jeszcze nadzieja na obronę innej linii (zaczepionej o dna z marca i kwietnia), która teraz przebiega na wysokości około 14 500 pkt. Wskaźniki zgodnie generują sygnały sprzedaży. Szczególnie źle wygląda MACD i RSI. Pierwszy z nich przełamał swoją średnią i teraz mocno spada w kierunku linii równowagi. Drugi z łatwością przełamał wsparcie na poziomie 50 pkt. Wymowę tych negatywnych sygnałów wzmacnia fakt, że oba utworzyły podwójne wierzchołki. Obraz sytuacji pogarszają zniżkujące średnie oraz dość wysoki wolumen, potwierdzający zmianę trendu. Całość składa się na bardzo nieciekawy obraz polskiego rynku. Dlatego jakiekolwiek odbicie będzie miało charakter korekty, bo główny kierunek ruchu został już określony.