Doradcy przy fuzjach i przejęciach w I półroczu
Goldman Sachs jest światowym liderem jeśli chodzi o obsługę fuzji i przejęć w pierwszej połowie 2001 r. ? wynika z raportu opublikowanego przez agencję Bloomberga. Potentat z Wall Street od początku kwietnia do 21 czerwca br. był obecny przy transakcjach wartych łącznie 210 mld USD, co daje mu 25,4-proc. udział w rynku. Nie zmienia to jednak faktu, że pierwsza połowa br. była najgorsza dla banków inwestycyjnych od 1997 r.Dla Goldman Sachs dosyć udany był przede wszystkim II kwartał br., w którym doradzał on przy 57 transakcjach wycenionych na 147 mld USD. Po pierwszych trzech miesiącach br. plasował się on bowiem dopiero na piątej pozycji w rankingu. Mimo to ostatecznie nowojorski bank inwestycyjny znalazł się na pierwszym miejscu w całym półroczu, dzięki obecności przy transakcjach wycenianych na 210 mld USD. Należy jednak zwrócić uwagę, że w tym samym okresie ub.r. ich wartość była aż o 55,6% wyższa i wynosiła 473 mld USD, co dawało Goldman Sachs drugie miejsce za lokalnym rywalem ? Morgan Stanley Dean Witter.Ten bank w pierwszej połowie br. spadł na drugie miejsce, z łączną wartością operacji, przy których doradzał, sięgającą 175 mld USD. Jest to aż o 72,6% mniej niż przed rokiem, gdy obsłużył on fuzje i przejęcia wycenione aż na 639 mld USD. Ówczesną pozycję zawdzięczał przede wszystkim doradztwu (wspólnie z Salomon Smith Barney) przy gigantycznym przejęciu Time Warner przez America Online. Trzecie miejsce przypadło Merrill Lynch. Doradzał on w pierwszej połowie br. przy transakcjach wartych 162 mld USD (34,9-proc. spadek w stosunku do pierwszej połowy 2000 r.).Ogółem jednak pierwsze sześć miesięcy br. na rynku fuzji i przejęć było najgorsze od 1997 r. Średnia wartość pojedynczej transakcji wyniosła 78 mln USD, i była aż o 45% niższa niż w analogicznym okresie 2000 r. Wartość żadnej z fuzji lub żadnego przejęcia nie przekroczyła 25 mld USD. Tymczasem przed rokiem takich operacji było siedem. Niewątpliwie publikowany przez Bloomberga ranking wyglądałby całkiem inaczej, gdyby doszło do skutku planowane przejęcie przez General Electric firmy Honywell, którego wartość szacowano na kilkadziesiąt miliardów dolarów. Jednak zdecydowany sprzeciw wobec tej operacji ze strony Unii Europejskiej ostatecznie spowodował, że rozmowy na ten temat upadły, co z pewnością nie zostało dobrze przyjęte w bankach, które miały doradzać przy tej operacji (m.in. J.P. Morgan Chase i Bear Stearns).
Ł.K., Bloomberg