Rząd w ciągu dwóch tygodni zdecyduje o zmianach w budżecie na 2001 rok - poinformował w piątek przebywający w Kijowie wicepremier Janusz Steinhoff. W ciągu dwóch tygodni uda nam się zdecydować o charakterze zmian w ustawie budżetowej - powiedział dziennikarzom. Nie znaczy to, że w tym czasie ustawa zostanie przekazana do parlamentu - dodał. Rząd w piątek nie zdecydował w jakim stopniu w tegorocznym budżecie ciąć wydatki, a w jakim zwiększyć deficyt budżetu, którego wykonanie po pięciu miesiącach wyniosło 99,3 proc. planu. Wcześniej w piątek Steinhoff powiedział, że ostatnia prognoza ministra finansów Jarosława Bauca wzrostu PKB w 2001 roku o 2 proc. jest prawdopodobna. Zdaniem Steinhoffa na decyzje dotyczące budżetu trzeba jednak poczekać do wyników II kwartału. W czwartek minister finansów powiedział, że przygotuje projekt nowelizacji budżetu w 2001 roku na podstawie prognozy wzrostu PKB obniżonej do 2 proc. Ustawa budżetowa zakłada, że PKB wzrośnie w 2001 roku 4,5 proc., jednak od jej uchwalenia na początku marca MF kilkakrotnie obniżało swą prognozę: do 4 proc., 3,8 proc., 3,5 proc. i 3 proc. Bauc powiedział też w czwartek, że prognoza 2 proc. PKB nie jest ostatecznym szacunkiem, ponieważ jeśli oczekiwane ożywienie nie nastąpi, wzrost PKB w tym roku może spaść poniżej 2 proc. z 4 proc. w 2000 roku. Steinhoff zapowiadał wcześniej, że nowelizacja budżetu może zwiększyć deficyt zaplanowany na 20,5 mld zł o 5-7 mld zł. Dotąd resort finansów szacował, że luka w dochodach budżetu w 2001 roku wyniesie 7-7,5 mld zł, ale analitycy oceniają, że może to być 11 mld zł, a przy wzroście 2 proc. PKB w tym roku dochody budżetu mogą być mniejsze nawet o 18 mld zł. Według Ministra finansów, ze względu na to, że skala problemów tegorocznego budżetu nie jest obecnie możliwa do precyzyjnego oszacowania, należy przygotować najbardziej pesymistyczny wariant rozwoju sytuacji, tak aby był on wykonalny. Rzecznik rządu Krzysztof Luft powiedział PAP, że minister finansów Jarosław Bauc przedstawił rządowi w piątek informację o sytuacji budżetu, w kontekście obniżenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Rząd ma kontynuować dyskusję o budżecie w przyszłym tygodniu. Analitycy rynku oceniają, że rynek jest w stanie wchłonąć 4-5 mld zł papierów dodatkowo oferowanych przez rząd w tym roku. Wcześniej wicepremier Steinhoff powiedział, że deficyt budżetu może zostać zwiększony o 5-7 mld zł, a o pozostałą kwotę niedoboru dochodów rząd będzie musiał obciąć wydatki. Jednak dalej rządowy szacunek niedoboru w dochodach budżetu w stosunku do planu rocznego, który wynosił 161,1 mld zł, nie jest znany. Rząd zaplanował deficyt w wysokości 20,5 mld zł, jednak po pięciu miesiącach wykorzystał go w 99,3 proc. z powodu niższych dochodów podatkowych, gdyż wzrost PKB i inflacja są niższe od prognozowanych. W czwartek minister finansów Jarosław Bauc powiedział, że opowiada się za mieszanym rozwiązaniem problemu ubytku dochodów budżetu, to znaczy zarówno przez zwiększenie deficytu, jak i przez cięcia wydatków. Dodał, że zwiększanie deficytu ma swoje granice, określone popytem na papiery skarbowe i możliwością finansowania przez wpływy z prywatyzacji, a możliwości zadłużenia są większe w pierwszych miesiącach roku, bo wtedy inwestorzy budują portfele i ustalają stopień zaangażowania w poszczególnych krajach. Podobnego zdania jest Steinhoff, który wcześniej w piątek powiedział dziennikarzom, że deficyt budżetu może zostać zwiększony tylko do poziomu wyznaczonego przez popyt na skarbowe papiery dłużne. Dariusz Rosati z Rady Polityki Pieniężnej powiedział w czwartek PAP, że ubytek w dochodach tegorocznego budżetu wyniesie 9-11 mld zł, z czego możliwe jest prawdopodobnie zmniejszenie wydatków rzędu 5-6 mld zł.