Tydzień na rynkach surowców

O ponad 3% staniała w mijającym tygodniu ropa na międzynarodowej giełdzie petrochemicznej (IPE) w Londynie. Za baryłkę tego surowca płacono w końcu sesji piątkowej ok. 25,7 USD, wobec 26,6 USD tydzień wcześniej. Przecena była szczególnie widoczna podczas pierwszych sesji w tygodniu.Wówczas to dominującym czynnikiem, wpływającym na rynek, była informacja o dwukrotnie większym, niż się spodziewano wzroście zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych. Według danych amerykańskiej agencji API, zwiększyły się one o 3,29 mln baryłek do 223 mln baryłek. ? W tych okolicznościach nerwowa atmosfera na rynku, związana przede wszystkim ze wstrzymaniem dostaw przez Irak, znikła. Okazało się bowiem, że nawet jeśli pojawiłyby się jakieś drastyczne spadki dostaw w skali globalnej, to największy światowy rynek, jakim jest USA, będzie funkcjonować normalnie około miesiąca ? powiedział Bloombergowi Robert Laughlin, makler z GNI Ltd. W piątek na rynek powróciły jednak wzrosty cen, ponieważ zaczęto się już niepokoić, jakie decyzje zapadną podczas zaplanowanego na 3 lipca szczytu OPEC. Pojawiły się opinie, że organizacja ta zmniejszy wydobycie, by w ten sposób zapobiec niekorzystnym dla niej obniżkom cen.Ostatnie dni przyniosły również dalszą przecenę miedzi. W piątek tona tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych na londyńskiej giełdzie metali (LME) kosztowała już tylko ok. 1570 USD, a więc o ponad 2% mniej niż tydzień wcześniej. Zwolnienie globalnego wzrostu gospodarczego spowodowało, że popyt na miedź jest coraz niższy, a jej zapasy w magazynach rosną. W magazynach LME znajduje się obecnie aż 453,5 tys. ton tego surowca. ? Trudno liczyć, żeby miedź niebawem zaczęła drożeć, tym bardziej że nie widać na horyzoncie żadnych czynników fundamentalnych, które mogłyby pobudzić taką tendencję ? stwierdził jeden z londyńskich brokerów.Nieznacznie staniało też na rynku europejskim w mijającym tygodniu złoto, które kosztowało w piątek niecałe 271 USD za uncję, wobec 272,6 USD tydzień wcześniej.

Ł.K.