Lloyds TSB musi szukać partnera zagranicznego

Czwarty pod względem wielkości bank brytyjski ? Lloyds TSB ? stoi przed poważnym dylematem. Od kilku miesięcy instytucja ta czeka na decyzję władz antymonopolowych w sprawie proponowanego przejęcia banku hipotecznego Abbey National. Jednak ? według agencji Bloomberga ? w kołach finansowych wyraża się obawy, że Lloyds TSB może nie otrzymać takiej zgody, a nawet jeżeli ją uzyska, będą jej prawdopodobnie towarzyszyć dodatkowe, trudne do spełnienia warunki.W takiej sytuacji pojawi się konieczność znalezienia wartościowego partnera zagranicznego, połączenie z którym poprawiłoby efektywność. Już w lutym tego roku dyrektor generalny Peter Ellwood wyraził zainteresowanie ekspansją na kontynencie europejskim. W przeszłości Lloyds TSB prowadził rozmowy w sprawie nawiązania współpracy z belgijskim bankiem Fortis i eksperci nie wykluczają powrotu do tych negocjacji. Jako potencjalnego partnera wymienia się też hiszpański Banco Bilbao Vizcaya Argentaria. Ewentualne zacieśnienie więzów z którąś z tych instytucji budzi jednak sporo wątpliwości. Zdaniem analityków i inwestorów, istniejący 236 lat Lloyds TSB utraciłby bowiem częściowo swój dotychczasowy charakter.Inne banki brytyjskie już wcześniej zwróciły uwagę na potrzebę znalezienia zagranicznych partnerów. Royal Bank od Scotland, który w zeszłym roku przejął za 23,6 mld funtów londyński National Westminster Bank, prowadzi rokowania w sprawie zakupu jednostki detalicznej amerykańskiego Mellon Financial. Ponadto szkocka instytucja ma 2-proc. udział w największym banku hiszpańskim ? Banco Santander Central Hispano. Z kolei Barclays, który zakupił w 2000 r. za 5,9 mld funtów miejscowy Woolwich, poszukuje partnera na kontynencie europejskim i chce, aby działalność zagraniczna przysparzała mu z czasem około połowy wszystkich zysków.

A.K., Bloomberg