Niespełnienie do końca lipca warunków postawionych przez banki zmusi zarząd Huty Katowice do złożenia wniosku o upadłość spółki. Jest jednak realna szansa, aby tego uniknąć - uważa wiceprezes huty Krystian Kozakowski. Musimy liczyć się z różnymi scenariuszami. Optymistyczny otwiera drogę do kompleksowej restrukturyzacji zobowiązań i rozwoju huty, pesymistyczny oznacza upadłość - powiedział w środę PAP wiceprezes. W 1998 roku konsorcjum sześciu polskich banków udzieliło hucie 400 mln zł kredytu na restrukturyzację. Według wiceprezesa do spłacenia pozostało jeszcze 290 mln zł. Opóźnienie w spłacie rat doprowadziło w czerwcu do trwającej ponad dwa tygodnie blokady kont spółki. Wówczas banki pobrały z zajętych kont 22,3 mln zł, na tyle samo otrzymały weksel od Towarzystwa Finansowego (TF) Silesia. Postawiły też warunki, których niespełnienie do końca lipca oznacza wypowiedzenie kredytu, co skutkować będzie wnioskiem o upadłość huty, zajęciem jej kont i części majątku, będącego zabezpieczeniem kredytu. Najważniejsze z nich to przedstawienie bankom biznesplanu przyszłego koncernu Polskie Huty Stali (HK ma być jego częścią), gwarantującego spłatę kredytu; podpisanie aneksu do umowy kredytowej, uchwalenie ustawy o restrukturyzacji hutnictwa oraz zaprezentowanie ofert inwestorów w sprawie prywatyzacji hut. Mamy zapewnienie, że uchwalenie ustawy jeszcze w tej kadencji Sejmu jest możliwe. Pierwsza wersja biznesplanu PHS gotowa będzie 15 lipca, oferty prywatyzacyjne znane będą 18 lipca. Z początkiem sierpnia rząd ma zdecydować ostatecznie o powołaniu PHS - mówi wiceprezes Kozakowski. Zgodnie z harmonogramem przyjętym w resorcie gospodarki, koncern, w którym oprócz HK znajdą się huty im. Sendzimira, Florian i Cedler, ruszyć ma w końcu stycznia przyszłego roku. Niespełnienie warunków banków oznacza, że huta może nie dotrwać do tego momentu - uważa wiceprezes. Do czasu powołania PHS Huta Katowice chce uporać się z restrukturyzacją długu, sięgającego 2,35 mld zł. Ponad 1,8 mld zł to zobowiązania krótkoterminowe. Deficyt płatniczy huty wynosi ok. 975 mln zł. Według Kozakowskiego restrukturyzacja będzie możliwa, jeśli banki nie wypowiedzą kredytu konsorcjalnego. Jeżeli warunki banków zostaną spełnione, możliwa będzie restrukturyzacja tego kredytu. Huta przedstawiła bankom kilka wariantów rozwiązania problemu. Zdaniem Kozakowskiego najkorzystniejszy byłby wariant jednorazowej spłaty kredytu ze środków uzyskanych w wyniku objęcia przez TF Silesia obligacji, wyemitowanych przez HK. Inne możliwości to spłata z obligacji restrukturyzacyjnych Agencji Rozwoju Przemysłu (ich emisję zakłada program rządowy -PAP) lub prolongata spłat rat i połowy odsetek - powiedział wiceprezes HK. Z nieoficjalnych informacji wynika, że banki byłyby skłonne zgodzić się na jednorazową spłatę kredytu, z niewielką redukcją. Jednak ewentualna decyzja w sprawie zaciągnięcia przez TF Silesia kredytu, który byłby przeznaczony na objęcie obligacji wyemitowanych przez HK, musiałaby zapaść w resorcie skarbu państwa, ponieważ wiązałoby się to z kolejnym dokapitalizowaniem TF Silesia. Huta przygotowała też propozycje restrukturyzacji zobowiązań wobec innych wierzycieli. Zakładają one konwersję ok. 690 mln zł długu na majątek huty i należących do niej spółek oraz prolongatę spłat 830,7 mln zł. Zobowiązania wobec tzw. osób publiczno-prawnych będą w części umorzone i prolongowane dzięki ustawie o restrukturyzacji hutnictwa, jeśli Sejm zdąży ją uchwalić do końca kadencji. Dotychczas konwersją objęto 184 mln zł. M.in. Będziński Zakład Elektroenergetyczny (BZE) SA przejął udziały w dawnej elektrociepłowni huty. Jednak od tego czasu powstał następny dług za dostawy prądu - ok. 65 mln zł. Huta zaproponowała kolejną konwersję na udziały w jednej ze spółek. Podobne propozycje skierowano do PKP; według Kozakowskiego rozmowy w tej sprawie dobiegają do pomyślnego finału. Konwersji (m.in. na udziały w Zakładzie Energetycznym HK) podlegać może ok. 329 mln zł. Prowadzone są też rozliczenia w formie dostaw szyn dla PKP. Kozakowski zapewnia, że obecnie huta na bieżąco płaci PKP za transport surowców. Jak mówi wiceprezes Kozakowski, powodzenie restrukturyzacji finansowej nie rozwiązuje wszystkich problemów huty. Aby straty i zobowiązania nie narastały od nowa, konieczna jest zmiana struktury produkcji, tj. zamiana nierentowych półwyrobów (stanowią połowę produkcji - PAP) na wyroby gotowe. Zarząd huty chciałby, aby były to blachy. Aby było to możliwe, konieczna jest budowa w hucie instalacji zintegrowanego odlewania i walcowania blach (ZOWB). Tymczasem ani rządowy program hutniczy, ani wstępna wersja biznesplanu dla PHS nie traktują tej inwestycji priorytetowo, choć jej nie wykluczają. Z naszych analiz wynika, że budowa ZOWB mogłaby ruszyć w ciągu 9-12 miesięcy; mamy pomysł na finansowanie inwestycji bez udziału inwestora strategicznego, ale jest zbyt wcześnie, aby o nich mówić - powiedział wiceprezes. Jego zdaniem budowa instalacji może być znacznie tańsza niż 500 mln USD, na które szacowano inwestycję przed dwoma laty. Budowa ZOWB ma zagwarantować rentowność HK oraz uczynić z niej kluczowy element przyszłego koncernu PHS, który obejmie ponad 60 proc. polskiej produkcji stali. Obecnie HK przynosi nie tylko straty netto, powodowane m.in. przez koszty finansowe, ale i stratę na sprzedaży. W ciągu pięciu miesięcy tego roku strata HK na sprzedaży wyniosła 75,8 mln zł, a strata netto ok. 60 mln zł. W całym ubiegłym roku spółka ostatecznie straciła netto 457 mln zł. (PAP)