Ministerstwo Skarbu Państwa oczekuje do wtorku na nową ofertę cenową France Telecom na TP SA i chce, żeby konsorcjum mające 35 proc. jej akcji zapłaciło premię za kontrolę nad spółką - powiedziała w czwartek minister skarbu. Będę negocjować cenę uwzględniającą premię za kontrolę - powiedziała Aldona Kamela-Sowińska dodając, że cena z zeszłorocznej opcji, z której konsorcjum wycofało się we wtorek, nie odpowiada obecnie realiom gospodarczym. 38 zł z umowy prywatyzacyjnej jest niestety dzisiaj odległe od realiów gospodarczych - powiedziała. Konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding płaciło po 38 zł za akcję w 2000 roku za 35 proc. TP SA, a w tym roku za taką samą cenę powiększoną o inflację mogło kupić kolejne 10 proc. Minister Skarbu Państwa poinformowała, że MSP oczekuje najpóźniej do wtorku na propozycje cenowe za TP SA. Oczekuję najpóźniej do wtorku na propozycje cenowe konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding - powiedziała. MSP podtrzymało w środę wrześniowe plany oferty publicznej 14-30 proc. TP SA, a minister dodała w czwartek, że konsorcjum zadeklarowało, iż zależy mu także na przeprowadzeniu oferty w tym roku. Konsorcjum poinformowało, że będzie dokładało wszelkich starań, by oferta publiczna akcji TP SA doszła do skutku - powiedziała. Sowińska dodała, że jeśli negocjacje w sprawie zakupu akcji spółki nie dojdą do skutku, konsorcjum będzie miało nadal prawo do wzięcia udziału w ofercie publicznej akcji TP SA. Minister uważa, że trzeci etap prywatyzacji TP SA powinien ostatecznie zakończyć się do końca roku. Jednak rzecznik France Telecom powiedział w środę PAP, że France Telecom chciałby zwiększyć swój udział w tym roku do 45-49 proc., a przejąć spółkę w 2002 lub 2003 roku. Sowińska nie podała jaki pakiet akcji MSP sprzeda konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding. MSP może negocjować zarówno cenę jak i poziom kapitału - powiedziała minister dodając, że konsorcjum złożyło oświadczenie, iż chce wziąć udział w dalszej prywatyzacji i podtrzymało chęć stania się inwestorem strategicznym. Zdaniem analityków transakcja zakupu akcji TP SA przez konsorcjum FT powinna zakończyć się powodzeniem. FT zaangażował już w TP SA spore pieniądze, a ta oferta daje szanse uzyskania pełnej kontroli nad spółką, więc FT nie powinien zatrzymywać się w połowie drogi - powiedział PAP Tomasz Mazurczak, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku. Jego zdaniem prawdopodobne jest jednak, że FT poczeka, aż ceny spółek telekomunikacyjnych pójdą jeszcze bardziej w dół, a tym samym potanieją akcje TP SA. Analitycy pozytywnie ocenili chęć uzyskania przez MSP premii za kontrolę nad TP SA. Oczekiwania Ministerstwa Skarbu odnośnie premii są uzasadnione. Problem polega jedynie na tym, w stosunku do jakiej ceny odnosić ta premię - powiedział PAP Artur Szeski, analityk CDM Pekao SA. Rzecznik FT powiedział w środę PAP, że konsorcjum chciałoby kupić TP SA po cenie zbliżonej do rynkowej . Według Szeskiego obecna cena rynkowa TP SA nie jest dobrym punktem odniesienia, uwzględnia bowiem negatywne nastawienie inwestorów do spółek telekomunikacyjnych na świecie, a także dodatkową podaż akcji związaną z planowaną ofertą publiczną. Lepszym rozwiązaniem byłaby zgoda na jakąś wycenę spółki i wtedy zastanawianie się jaką premię przejmujący kontrolę powinien zapłacić - powiedział. Kamela-Sowińska poinformowała, że MPS będzie twardo dochodzić swoich praw do dywidendy od TP SA, której wypłatę odrzuciło ostatnie walne zgromadzenie spółki. Proces w sprawie dywidendy się obędzie, a prywatyzacja pójdzie własnym torem - powiedziała. Na czerwcowym WZA TP SA, MSP domagało się przeznaczenia na dywidendę 448 mln zł z zysku TP SA za 2000 rok, co dawałoby 0,32 zł na akcję wobec 0,05 zł rok wcześniej. MSP zaskarżyło w sądzie odrzucenie wniosku o wypłacie dywidendy. W czwartek akcje TP SA spadły o 3,83 proc. i o 15,55 kosztowały 15,05 zł.
(PAP)