Gdyby optymistyczne scenariusze, zakładające początek cyklicznego ożywienia gospodarczego na świecie już w IV kwartale tego roku, miały się sprawdzić, to ostatni spadek cen krajowych akcji do najniższego od 32 miesięcy poziomu (techniczna kopia sytuacji z początku kwietnia) byłby zapewne jedną z ostatnich okazji do promocyjnych zakupów akcji przed początkiem silnej zwyżki rynku. W roku 1998 roku październikowy dołek na rynku akcji poprzedził minimum dynamiki produkcji przemysłowej o 3 miesiące. W 1995 roku marcowe dno bessy wyprzedziło dołek dynamiki produkcji przemysłowej aż o 9 miesięcy. Obserwowane w czerwcu tempo wzrostu produkcji było najniższe od stycznia 1999 roku. Również dynamika cen konsumpcyjnych jest obecnie taka sama, jak w pierwszych miesiącach 1999 roku. Wysokość kluczowej stopy procentowej RPP jest również dokładnie taka sama, jak na początku stycznia 1999 roku, przed ostatnią w poprzednim cyklu obniżką stóp (15,5%). Nawet WIG dostosował się do tej analogii przebywając obecnie na poziomie zbliżonym do tego z przełomu lat 1998 i 1999, czyli w okresie formowania się poprzedniego minimum tempa wzrostu gospodarczego. Ci więc inwestorzy, którzy zakładają prawdziwość optymistycznego scenariusza, powinni najbliższe kilka miesięcy przeznaczyć na akumulację akcji przed hossą 2002 roku. Akcje będą im sprzedawać w okolicach poziomu 1300 pkt. dla WIG20 ? a kupować długoterminowe obligacje lub waluty w zależności od wiary w zdolność nowego rządu do zapanowania nad deficytem finansów publicznych ci uczestnicy rynku, którzy zakładają, że dopiero przyszły rok przyniesie wreszcie załamanie konsumpcji w USA i początek prawdziwej recesji.