Jeden z największych francuskich banków, Société Générale, chce się pozbyć swojego internetowego brokera ? firmy Fimatex. Jak twierdzi niemiecki ?Handelsblatt?, kupiec na tę wycenianą przez paryską giełdę na nieco ponad 180 mln euro spółkę ma zostać znaleziony jeszcze w tym roku. Zdaniem analityków, może to być początek konsolidacji na mocno rozdrobnionym europejskim rynku e-brokerage.Jak przyznają Francuzi, obsługujący ok. 100 tys. klientów w czterech państwach Europy Fimatex, jest zbyt małą firmą, aby w obecnych warunkach rynkowych samodzielnie zacząć wypracowywać zyski w najbliższych latach (ubiegły rok przy 396,5 mln franków przychodów zakończyła stratą netto na poziomie 218,7 mln FRF).W gronie potencjalnych nabywców eksperci wymieniają największych niemieckich brokerów internetowych: Comdirect, Consors oraz Direct Anlage Bank (DAB). ? Wszystkie te firmy od dłuższego już czasu poszukują sposobów na wzmocnienie obecności na rynku francuskim ? stwierdził Peter Barkow, analityk z HSBC Trinkhaus & Burkhardt. ? A ponieważ Fimatex prowadzi także działalność w Niemczech, pozbyliby się przy okazji konkurenta odbierającego klientów na rodzimym podwórku ? dodał.Na razie przedstawiciele niemieckich brokerów odmawiają komentarzy, choć przed kilkoma dniami szef Commerzbanku (spółka-matka Comdirect) Peter Müller przyznał, że jeszcze w tym roku ?trzeba będzie coś zrobić z przynoszącą poważne straty w tej firmie działalnością zagraniczną?. Nie wykluczył przy tym, że jedną z możliwości może być transakcja przejęcia. Z kolei DAB (kontrolowany przez HypoVereinsbank), który pod koniec ub.r. przejął francuskiego brokera sieciowego Self Trade, ograniczył się do stwierdzenia, że będzie chciał nadal odgrywać aktywną rolę w procesie konsolidacji sektora.Po niewielkiej zwyżce na wieść o planach Société Générale akcje Fimatexu kosztowały wczoraj 3,7 euro. Swoje historyczne maksimum spółka odnotowała 29 sierpnia ub.r. Za jej walory trzeba było wówczas zapłacić 19 euro.

W.K., ?Handelsblatt?, Bloomberg